 |
|
"ja to jestem optymistką. trzeba być. co się będziemy martwić na zapas. wszystko przeżyjemy. póki jesteśmy razem. póki mamy siebie." - powiedziała z uśmiechem na twarzy. "ja to jestem raczej taki optymistyczny realista" - odpowiedziałem, a na salwę jej śmiechu dodałem "no tak, czemu się śmiejesz? no tak jest. ja się będę wciąż śmiał i cieszył, ale rzeczywistość wciąż będzie taka sama."
|
|
 |
|
nadszedł dzień ostateczny. poniedziałek. dzień wniosków. dzień wyjaśnień. dzień decyzji. czekam. a to czekanie mnie rozwala na kawałki.
|
|
 |
|
Znowu kłamie, znowu jadę na noc do Ciebie, znowu obudzę się w Twoich ramionach, znowu. Nie wiem po co to.ciagne, nie wiem nic. Chwilo trwaj jak najdłużej...
|
|
 |
|
Ta cholerna zabijająca cisza, która sprawia, że się rozpadam. Ten cholerny żal, za tym co już utracone. Cholerne wspomnienia, które zakłócają mój spokój, Twoje słowa, które "tłuką" mi się po głowie. Ktoś mnie zapytał ostatnio czy chciałabym cofnąć czas, tak. Ale tylko po to, żeby dane było mi przeżyć naszą głupią miłość od nowa. Nic bym nie zmieniła, bo tak musiało już być, ale chciałabym się obudzić w Twoich ramionach jeszcze raz, jeden, jedyny raz....
|
|
 |
|
Po ostatnim razie decyzja zapadła. Może kiedyś mi wybaczysz, ale będziemy mijać się teraz bez słowa jakbyśmy nigdy nic dla siebie nie znaczyli. Szykują się wielkie zmiany, obym tylko dała radę, obym tylko wytrwala. Żegnaj, mam nadzieję, że tym razem na zawsze. Assiek
|
|
 |
|
zakochałem się. to coś złego? nie? tak? nie wiem? no zakochałem się. i nie chcę przestać.
|
|
 |
|
przyjedź. przytul się. pocałuj. spójrz w oczy. mów miłe słowa. tęsknij. pisz. czekaj. dotykaj. ucz się mnie. poprawiaj. każ przestać. namawiaj. kłóć się. krzycz. obrażaj. szantażuj. nienawidź. stękaj. PO PROSTU BĄDŹ ZAWSZE!
|
|
 |
|
jestem perfekcyjnym kłamcą! gdy pyta się co się dzieje, ja potrafię tylko odpowiedzieć, że nic takiego, że mam gorszy dzień, że kolejna kłótnia z ojcem, że nieszczęśliwa miłość, że jestem beznadziejny, że przynoszę pecha, że...., że...., że.... nie mówię tylko o jednym. o tym, jak fajnie byłoby wziąć garść tabletek, popić whiskaczem, przedawkować, nie cierpieć, odpocząć.
|
|
 |
|
dzisiejszy dzień był taki słodko-gorzki. spełniłem małe marzenie. może nie do końca tak jak chciałem, ale jednak. z drugiej jednak strony łzy lecące po policzku nie pozwalały zapomnieć o tym jak spieprzyłem. było w tym dniu ogromnie szczęście. ale był też ogromny smutek. z jednej strony śmiech w głos, uśmiech na twarzy, relaks, z drugiej tęsknota, głupie myśli w głowie i strach.
|
|
 |
|
zapalmy wspólnie świeczkę. spoglądajmy w jej płomień. zapomnijmy. opiekujmy się tym ogniem. tym żarem. niech świeci jasno. wiecznie. niech trwa. niech nic nie ma znaczenia. poza nami i tym płomieniem. naszym płomieniem - uosobieniem naszych uczuć, pragnień, nadziei, obaw, smutków, dni bardziej i mniej szczęśliwych. niech to będzie nasze. tylko nasze.
|
|
 |
|
Mamo. Sprawiłaś, że potrafię kochać. Potrafisz też sprawić, by ból zniknął? Głupie pytanie. Nie masz takiej mocy. Nie możesz mi tego obiecać. Przecież nawet po Tobie wciąż czuję ból, złość, smutek. A minęło tyle czasu. Pokazałaś mi tylko, jak z tym żyć. A ja nie chcę. Jak małe dziecko, po prostu nie chcę. To szczypie. Pali w sercu. A ja ciągle rozdrapuje stare strupy. Rozcinam stare rany na nowo. Morduję się w myślach. Pragnę końca. Powiedziałaś mi w nocy, że tak nie wolno. Że życie jest cenne i warte bólu. Bo po każdym złamaniu, kości są silniejsze, po każdym poparzeniu, skóra jest twardsza, bo po każdym złym dniu przychodzi w końcu radość. Teraz spraw tylko, by ta radość wróciła. Jak najszybciej.
|
|
 |
|
Nie masz powodów, by mnie kochać. To fakt. No bo niby jakie? Przystojny? Nope. Poukładany? Zdecydowanie nie. Zdrowy psychicznie? Coraz mniej. Z poczuciem humoru? Kwestia gustu. Kochany? Raczej zjebany. Wymieniać dalej? Mógłbym tak do momentu, aż zabrakło by mi przymiotników. Ale po co? Skoro nie naprawię swoich błędów. Skoro nie zmuszę Cię do uczuć. Nie zmuszę do kochania. Nie przywiążę Twojej dłoni do mojej. Jedyne co mogę Ci zaoferować, to miłość. Moją miłość. Z tego zdewastowanego serca.
|
|
|
|