 |
|
Chcesz wyjść? bardzo proszę, drzwi otworzę, tam jest Twój dom, wytłumaczyć Ci drogę? a wiesz, że znam dobrze.
|
|
 |
|
Nie robię z siebie Jay'a i ktoś Cię klepnął po tyłku - to nie ja.
|
|
 |
|
''Jeżeli czujesz się w związku upokarzana, masz wrażenie, że miłość musisz sobie wyprosić, wychodzisz ze wszelką inicjatywą, masz świadomość tego, że ciągniesz cały związek na swoich barkach i boisz się, że jak TY puścisz, to wszystko się rozleci... prawdopodobnie oznacza to wtedy, że druga osoba bierze Cię za pewniak i jeżeli Ty odpuścisz, to przeczywiście się rozleci. No i wtedy wkracza szacunek do samej siebie i świadomość tego, że zasługujesz na o wiele więcej - na to, by być kochaną równie mocno i szczerze, jak ty sama kochasz. Szacunek do siebie nie polega na braku wszelkich kompleksów (każdy przecież jakieś ma), ale na umiejętności postawienia granic''. /yt
|
|
 |
|
wiele kłamstw w życiu wypowiedziałam, ale nigdy żadne nie zabolało tak mocno, jak to, gdy mówiłam mu, że go nie kocham. wiedziałam, że tylko tymi słowami mogę zakończyć tą toksyczną miłość. miałam racje. ale mówiąc to nie tylko jego serce rozerwałam na kawałki, sama sobie wbiłam ostrze w klatkę piersiową. ,,nie kocham cie juz. nie kocham cie juz. nie kocham cie juz'' odbija mi się echem w głowie. i tych słów juz nijak nie da się cofnąć. gdybym nawet powiedziała, że nie były szczere, nie uwierzył by. uwierzył by we wszystko, ale nie w to, że kłamałam, mówiąc, że go nie kocham. zrobiłam ten krok w przód, choć przede mną była wielka przepaść nicości. już nie da się zawrócić, nie da się wdrapać z powrotem na górę. muszę lecieć w dół i czekać aż spadnę na dno i roztrzaskam się o grunt cierpienia. nie ma odwrotu. muszę tym razem zginąć. /bm
|
|
 |
|
Nie płacz już proszę, bądź twarda jak perła.
|
|
 |
|
Inaczej czujesz, wiem, wszystko inaczej smakuje po latach.
|
|
 |
|
Wciąż umiem się o siebie kaleczyć, pół życia zaczynać od nowa.
|
|
 |
|
I choć na pamięć znam większość dróg, każda jest inna gdy staram się wracać.
|
|
 |
|
Mam ze sobą resztki nas, leżą gdzieś obok mnie, w częściach.
|
|
 |
|
Pamiętam pewność, brzmienie i niepewny uśmiech na zdjęciach.
|
|
 |
|
Pięknie urządziłaś dom, w którym nie ma mnie tak często, kocham Twoje słowa czytać, gdy zasypiam gdzieś nad klęską.
|
|
 |
|
Ogarnia mnie wkurw, mam puls wyższy niż empatię i znane uczucie, że znowu coś tracę.
|
|
|
|