  |
|
Cześć kochanie,dzisiaj znowu jest jeden z tych wieczorów, gdy sobie nie radzę, ale się staram. Znowu stoję przy otwartym na szerokość oknie, z kubkiem gorącej kawy, luźnym swetrze i wpatruję się w gwiazdy. Lubiłeś mnie taką,taką rozmarzoną, spokojną. Patrzę sobie w niebo, jest ciemne jak nigdy, ale mogę sobie płakać. Patrzeć w blask ulic, wsłuchiwać się w głuchą ciszę i pisk wiatru, szum falujących liści. Popatrz razem ze mną w niebo, żyjemy pod tym samym. Jesteś pół świata dalej, a ja tutaj. Ja wiem, że Ciebie dzisiaj nie ma, ale wierzę w to, że Ty będziesz, że już nie pozwolisz mi na łzy, że to Ty mnie uratujesz od pękającego co dnia, serca. Zbyt mało sił mam w sobie, by gonić sens, dziś. Mogłabym Ci powiedzieć, że jak to wszystko boli, ale..nie zrozumiesz. Szepcę do Ciebie dusząc rozpacz.Tonę w barwach nocy, wspomnieniach, tym wszystkim, wyrzucam z siebie łzy. Mogę płakać, nie widać moich łez, nie czekam na dzień, czekam na Ciebie, chcę tak zostać, bezczynnie, bezsilnie, smutna tak.
|
|
  |
|
Nienawidzę tych dni, kiedy się nie odzywasz. Nienawidzę tej odległości, która nas dzieli. Nienawidzę tych samotnych wieczorów, które muszę spędzać, tych zimnych dni, tej tęsknoty, tego wyczekiwania. Dlatego zostawiam włączony telefon i gg, tak jakbyś miał napisać, tak jakbyś miał napisać o 3 w nocy, Tak jakby udając, że nie śpię bo tęsknie, myślę o Nim, czekam. ~gieenka~
|
|
  |
|
Dotykasz dna bo nic nie wiesz co z tego wynika, tracisz sens życia bo ktoś potraktował cię jak płachta na byka. ~gieenka~
|
|
  |
|
I chcę tylko Ciebie w zamian, bo to Ty jesteś tym wszystkim... || HuczuHucz
|
|
  |
|
Sam tworze granice i sam je obalam. ~Endefis~
|
|
  |
|
Spojrzeć na świat raz jeszcze, w ten sam sposób co wcześniej. Tak wcześnie jak wtedy, kiedy z poduszek tworzyliśmy twierdzę. Jeszcze raz móc spojrzeć, zobaczyć,i znowu wierzyć. Wierzyć jak w nasze zakłady o milion tysięcy. ~Endefis~
|
|
 |
|
czwarte piętro. sala numer 12. wchodzę i odnajduję Jej twarz pomijając inne pacjentki w tym pomieszczeniu. chyba śpi. szklanka wody stoi na stoliku niedopita. książka jest zaznaczona na ostatniej przeczytanej stronie. siadam obok łapiąc Ją za rękę. jest delikatna, ukuta od igieł, które nie mogły znaleźć żyły. nie chcę jej budzić, cieszę się, że w końcu zasnęła, że ma okazję odpocząć. nagle Jej oczy otwierają się. rusza ustami, chyba próbuje coś powiedzieć. mówię Jej, że ma przestać, ale nadal nie wiem, czego ode mnie oczekuje. mam zawołać lekarza? podać Jej wody? zapytać jak się czuje? nie muszę robić nic. serce pęka na sam widok Jej męki, a łzy spływają, kropla po kropli, ukazując, że cierpię razem z Nią. chciałabym oddać Jej swoje zdrowie, pokazać jak bardzo Ją kocham. a wszystko po to, by móc jeszcze raz usłyszeć z Jej ust 'kocham Cię, córeczko'. [ yezoo ]
|
|
  |
|
- Ile mam jeszcze na Ciebie czekać? - Tylko jedną piosenkę. ~gieenka~
|
|
  |
|
Co do życia.. Nie ma tu uniwersalnych porad. ~Huczuhucz~
|
|
|
|