 |
|
moje serce kocha, więc nie mów, że jest niczyje.
|
|
 |
|
patrzyłam na niego sklejonymi od łez rzęsami. - jeśli odejdziesz, mój świat bez Ciebie runie - wyszlochałam. - jesteś moim początkiem, moją podporą - kontynuowałam, a on ciągle milczał. kurczowo złapałam się jego prawej dłoni. - nie odchodź, nie po tym, co przeżyliśmy - zawahał się i wziął mnie w swoje ramiona. zrozumiał, że nikt nie jest w stanie dać mu tak wiele. oddałam mu całe swoje serce.
|
|
 |
|
paliłam kilka paczek papierosów dziennie, jedna po drugiej. nie byłam w stanie wytrzymać kolejnych dni bez jego obecności. zatruł moje serce. i chyba nigdy nie sądził, że przyczyni się także do zatrucia moich płuc.
|
|
 |
|
każdy z nas spieprzył kilka niezłych opcji
|
|
 |
|
jesus is my favorite color.
|
|
 |
|
Postanowiłem zostać w łóżku do południa. Może do tego czasu szlag trafi połowę świata i życie będzie o połowę lżejsze.
|
|
 |
|
Przy pierwszym kieliszku opowiem Ci jakie ma oczy . Po drugim , będę wtajemniczać Cię w jego niesamowite cechy . Po trzecim , będę przez łzy opowiadała Ci jak bardzo mnie ranił . Po czwartym będę skakała wykrzykując jego imię . Po piątym wejdę na dach i zacznę krzyczeć , że go kocham . Po szóstym zadzwonię i opowiem mu , jak bardzo boli jego nieobecność i jak bardzo żałuję , że nie ma go przy mnie i nie widzi , jak po wypiciu siódmego i ósmego kieliszka staję na krawędzi dachu i daję krok do przodu .
|
|
 |
|
pokochałam skurwiela, spierdoliłam sobie życie.
|
|
 |
|
kiedy odszedł, skradł moją całą radość. zgasił coś, co rozświetlało moje życie.
|
|
 |
|
gdyby tylko wiedział, co moje serce wyprawia na jego widok.
|
|
 |
|
jego oczy jak spadające gwiazdy zwiastowały nowy, lepszy świat.
|
|
 |
|
jak nigdy potrzebowałam go obok. chciałam, by odgonił wszystkie raniące mnie sprawy, otulił swoim męskim ramieniem, które gwarantowało moje bezpieczeństwo. dotyk jego dłoni, oddech na moim karku i cudowne, blade usta sprawiały, że miałam siłę, by żyć.
|
|
|
|