głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika lovespaceship

uśmiech nie przynosi ulgi.

irresolute dodano: 13 lipca 2011

uśmiech nie przynosi ulgi.

miłość do niego wywoływała niezwykłe ciepło w okolicach płuc. jak lawa wulkaniczna wpływała do mojego serca.

irresolute dodano: 13 lipca 2011

miłość do niego wywoływała niezwykłe ciepło w okolicach płuc. jak lawa wulkaniczna wpływała do mojego serca.

jego dotyk   jak delikatne muśnięcie skrzydła motyla.

irresolute dodano: 13 lipca 2011

jego dotyk - jak delikatne muśnięcie skrzydła motyla.

cierpię nawet wtedy  kiedy jest ode mnie oddalony tylko o kilkanaście centymetrów. pragnę chłonąć jego usta  chcę tulić jego ręce  szeptać jak bardzo kocham jego uśmiech. kurwa  ciągle zapominam  że on nie należy już do mnie.

irresolute dodano: 13 lipca 2011

cierpię nawet wtedy, kiedy jest ode mnie oddalony tylko o kilkanaście centymetrów. pragnę chłonąć jego usta, chcę tulić jego ręce, szeptać jak bardzo kocham jego uśmiech. kurwa, ciągle zapominam, że on nie należy już do mnie.

zauważyłam  że praktycznie w każdym moim wpisie jest słowo miłość. gratuluję  Olu. masz chore serce   a teraz doszła jeszcze głowa.

irresolute dodano: 13 lipca 2011

zauważyłam, że praktycznie w każdym moim wpisie jest słowo miłość. gratuluję, Olu. masz chore serce - a teraz doszła jeszcze głowa.

a kiedy zobaczyłam ich razem  myślałam  że umrę. miałam ochotę paść na kolana na środku skrzyżowania i zwijać się z płaczu. byłam niemal pewna  że nikt nie zwróciłby uwagi na to  że moje życie właśnie wygasało.

irresolute dodano: 13 lipca 2011

a kiedy zobaczyłam ich razem, myślałam, że umrę. miałam ochotę paść na kolana na środku skrzyżowania i zwijać się z płaczu. byłam niemal pewna, że nikt nie zwróciłby uwagi na to, że moje życie właśnie wygasało.

nasze serca biły w tym samym rytmie.

irresolute dodano: 13 lipca 2011

nasze serca biły w tym samym rytmie.

raczej nie lubię miłości.

irresolute dodano: 13 lipca 2011

raczej nie lubię miłości.

w jego urodziny  podeszła do niego wyrzucając z siebie potok słów.   życzę Ci  żebyś w końcu zauważył  jak bardzo Cię kocham   nie patrzyła mu w oczy. ujął ją pod brodę i zmusił do spojrzenia.   nawzajem   wyszeptał  łącząc ich usta w pocałunku.

irresolute dodano: 13 lipca 2011

w jego urodziny, podeszła do niego wyrzucając z siebie potok słów. - życzę Ci, żebyś w końcu zauważył, jak bardzo Cię kocham - nie patrzyła mu w oczy. ujął ją pod brodę i zmusił do spojrzenia. - nawzajem - wyszeptał, łącząc ich usta w pocałunku.

niedawno wyszedłeś myślami daleko w przyszłość  nie wiedząc  że dziś 'my' nie będziemy już istnieć.   kaaroo

kaaroo dodano: 13 lipca 2011

niedawno wyszedłeś myślami daleko w przyszłość, nie wiedząc, że dziś 'my' nie będziemy już istnieć. / kaaroo

Jest dla mnie bardzo ważną osobą. Nasza przyjaźń zaczęła się niewinnie  od zerówki.  Jedna drugiej potrzebowała jak ryba wody  jak ptaki powietrza. Nasza przyjaźń jest często wystawiana na próbę. Różne  czasami sprzeczne ze sobą zdania nie mogły znaleźć wyjaśnienia. Jesteśmy tak inne  a jednocześnie bardzo do siebie podobne. Nie ma niczego  dnia  miesiąca  godziny  który mógłby zakończyć tę przyjaźń.

alcoholicsmile dodano: 13 lipca 2011

Jest dla mnie bardzo ważną osobą. Nasza przyjaźń zaczęła się niewinnie, od zerówki. Jedna drugiej potrzebowała jak ryba wody, jak ptaki powietrza. Nasza przyjaźń jest często wystawiana na próbę. Różne, czasami sprzeczne ze sobą zdania nie mogły znaleźć wyjaśnienia. Jesteśmy tak inne, a jednocześnie bardzo do siebie podobne. Nie ma niczego, dnia, miesiąca, godziny, który mógłby zakończyć tę przyjaźń.

Przedarta kurtna  rozrzucone rekwizyty  scena pusta. Kłódka na drzwiach  brak widowni  choć.. Gdzieś w półmroku  wychodząc zauważam jednego fana. Przygląda mi się z uwagą  przechodzi mnie dreszcz. Nie spuszczając z niego wzroku wchodzę na scenę. Zakładam maskę  która leżała na lakierowanym parkiecie. Przedstawienie znów się zaczyna.

ylime dodano: 13 lipca 2011

Przedarta kurtna, rozrzucone rekwizyty, scena pusta. Kłódka na drzwiach, brak widowni, choć.. Gdzieś w półmroku, wychodząc zauważam jednego fana. Przygląda mi się z uwagą, przechodzi mnie dreszcz. Nie spuszczając z niego wzroku wchodzę na scenę. Zakładam maskę, która leżała na lakierowanym parkiecie. Przedstawienie znów się zaczyna.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć