 |
|
uśmiech nie przynosi ulgi.
|
|
 |
|
miłość do niego wywoływała niezwykłe ciepło w okolicach płuc. jak lawa wulkaniczna wpływała do mojego serca.
|
|
 |
|
jego dotyk - jak delikatne muśnięcie skrzydła motyla.
|
|
 |
|
cierpię nawet wtedy, kiedy jest ode mnie oddalony tylko o kilkanaście centymetrów. pragnę chłonąć jego usta, chcę tulić jego ręce, szeptać jak bardzo kocham jego uśmiech. kurwa, ciągle zapominam, że on nie należy już do mnie.
|
|
 |
|
zauważyłam, że praktycznie w każdym moim wpisie jest słowo miłość. gratuluję, Olu. masz chore serce - a teraz doszła jeszcze głowa.
|
|
 |
|
a kiedy zobaczyłam ich razem, myślałam, że umrę. miałam ochotę paść na kolana na środku skrzyżowania i zwijać się z płaczu. byłam niemal pewna, że nikt nie zwróciłby uwagi na to, że moje życie właśnie wygasało.
|
|
 |
|
nasze serca biły w tym samym rytmie.
|
|
 |
|
raczej nie lubię miłości.
|
|
 |
|
w jego urodziny, podeszła do niego wyrzucając z siebie potok słów. - życzę Ci, żebyś w końcu zauważył, jak bardzo Cię kocham - nie patrzyła mu w oczy. ujął ją pod brodę i zmusił do spojrzenia. - nawzajem - wyszeptał, łącząc ich usta w pocałunku.
|
|
 |
|
niedawno wyszedłeś myślami daleko w przyszłość, nie wiedząc, że dziś 'my' nie będziemy już istnieć. / kaaroo
|
|
 |
|
Jest dla mnie bardzo ważną osobą. Nasza przyjaźń zaczęła się niewinnie, od zerówki. Jedna drugiej potrzebowała jak ryba wody, jak ptaki powietrza. Nasza przyjaźń jest często wystawiana na próbę. Różne, czasami sprzeczne ze sobą zdania nie mogły znaleźć wyjaśnienia. Jesteśmy tak inne, a jednocześnie bardzo do siebie podobne. Nie ma niczego, dnia, miesiąca, godziny, który mógłby zakończyć tę przyjaźń.
|
|
 |
|
Przedarta kurtna, rozrzucone rekwizyty, scena pusta. Kłódka na drzwiach, brak widowni, choć.. Gdzieś w półmroku, wychodząc zauważam jednego fana. Przygląda mi się z uwagą, przechodzi mnie dreszcz. Nie spuszczając z niego wzroku wchodzę na scenę. Zakładam maskę, która leżała na lakierowanym parkiecie. Przedstawienie znów się zaczyna.
|
|
|
|