 |
|
te godziny mnie prześladują. 11:11, 13:30, 14:14, 16:16, 18:18, 19:19, 20:20. i to wszystkie w jeden dzień..
|
|
 |
|
Facet to stworzenie przydające się jedynie do noszenia zakupów i odkręcania słoika chociaż i to sama potrafię zrobić szybciej niż niejeden. ; ]
|
|
 |
|
mam was dość, każdego z osobna i wszystkich razem.
|
|
 |
|
Zanim Cię poznałam nie wiedziałam jak to jest, patrzeć na kogoś i uśmiechać się bez powodu. ♥
|
|
 |
|
To nie grawitacja trzyma mnie na ziemi. To Ty. ♥
|
|
 |
|
- Dlaczego mnie śledzisz?
- Bo moi rodzice zawsze mówili mi bym śledził swoje marzenia.
|
|
 |
|
Musi być coś nie tak z moimi oczami, nie mogę ich oderwać od Ciebie.
|
|
 |
|
cz.2 Materac, świeczki dookoła niego, na materacu płatki czerwonych róż. Spojrzałam na niego niepewnie i ze złością. - Nie mam złych zamiarów. Po prostu chcę żebyśmy razem obejrzeli spadające gwiazdy. Ten rodzaj Jego uśmiechu był zarezerwowany dla mnie. Uderzyłam go w ramię. -Przestraszyłeś mnie. Założyłam ręce i udawałam że się gniewam. -Spójrz. -pokazał mi niebo. Spadająca gwiazda. -Życzę sobie, żeby ta piękna kobieta obok mnie się na mnie nie gniewała. - podczas mówienia zamknął oczy. Na koniec otworzył jedno, żeby sprawdzić moją reakcję. Rozbroił mnie. Zawsze umiał to zrobić.
|
|
 |
|
cz.1 Dzwonek do drzwi. Czekałam na Niego. Podbiegłam do drzwi, czując motylki w brzuchu. Poprawiłam szybkim ruchem włosy i nacisnęłam klamkę. On. Ale jego wygląd mnie przeraził. Rozwiane włosy, oczy pełne przerażenia. -Cholera! - krzyknął. -Co się stało?! - zaczęłam się bać, serce zaczęło szaleńczo podrygiwać. -Chodź! - wrzasnął. Przeszedł mnie dreszcz. Pociągnął mnie za rękę i pobiegliśmy w stronę mojego ogrodu. Obiegliśmy dom, a moja wyobraźnia podsuwała mi coraz czarniejsze obrazy. Zobaczyłam to...
|
|
 |
|
Jest czymś w rodzaju mojego zastępczego serca...właściwie to ON jest moim sercem. ♥
|
|
|
|