 |
|
nie zbudujesz niczego, jeśli jedna strona tylko płacze, a druga wytyka błędy. / tonatyle
|
|
 |
|
choć jestem pesymistką, zawsze wierzylam w swój związek. cieszyłam się, że mam kogoś, kto mnie kocha, ale z czasem wyznania zaczęły brzmieć, jak przecinek. martwiło mnie to, ale nie zniechęciło. jednak kolejny raz wychodzi na to, że nie warto się starać. zostałam sama i modlę się tylko, żeby moja psychika zdąrzyła się uodpornić, zanim znowu odetnę się od świata. / tonatyle
|
|
 |
|
Uwielbiam sposób w jaki mnie całowałeś, zawsze wywoływałeś ciarki na moim ciele muskając mnie po szyji składając delikatne pocałunki. Nie zapomnę kiedy szybkim ruchem łapałeś mnie za dolną warge i w ułamku sekundy pociągałeś ją do siebie. Wszystko było nieziemsko pociągające, skurwielu.
|
|
 |
|
Dotknij mojej twarzy raz jeszcze ,wpleć dłonie w moje włosy, przyciągnij do siebie łapiąc mnie za pośladki, obejmij w pasie jak najmocniej się da i pocałuj najbardziej namiętnie jak potrafisz,przygryzaj moje wargi jakby były najsłodszą truskawką jaką kiedykolwiek jadłeś, tak jak za pierwszym razem, chce poczuć smak przeszłości, raz jeszcze...
|
|
 |
|
Zapach rich men, postawiona grzywka, bordowa bluza, szare dresy, czarne roshe run, brązowo-zielone oczy, powalający uśmiech i błyszczące oczy, On.
|
|
 |
|
Za przyjaźń, bo bez tego nie doszedłbym nigdzie,
Choć z roku na rok, co raz mniej nas na tej liście.
|
|
 |
|
jestem z Tobą. tak mi serce bije. myślałam, człowiek nie ma serca
|
|
 |
|
napij się mnie, sącz mnie, jak drinka przez słomkę
|
|
 |
|
nie możemy znaleźć chwili dla nas, niby czas nie pozwala, mówimy, że zaraz
|
|
 |
|
ziom, biorę sos i zaczynam chlać błąd? ależ skąd, to mój stały fach
|
|
 |
|
to taki stan, w którym nie ma ciebie, to taki stan, w którym nie znam siebie
|
|
 |
|
mówisz sobie odpuść kiedy dostajesz w ryj - błąd, weź to skończ i zacznij od nowa żyć, co
|
|
|
|