 |
|
'to tylko przyjaciel', wygarnęłam sobie w myśli, kiedy obejmował Ją ramieniem w talii, a potem przepuszczał w drzwiach, 'weź się ogarnij - przyjaciel!'. zamek w drzwiach ulokował się na miejscu, a za drzwiami słyszałam Jej śmiech, Jego głos. ruszyłam po schodach i przekraczając próg sypialni - od razu rzuciłam się na łóżko, bo teraz to Ona będzie śmigać w Jego bluzie, Ona będzie powodem uśmiechu na Jego twarzy i szybszych uderzeń serca. moja siostra, która odbiera mi to, na co tak wyczekiwałam, i o co modliłam się co noc, pozostawiając jedynie przegryzioną do krwi wargę i przeszklone spojrzenie. - miał być mój. - syknęłam unosząc się na łokciu, jednocześnie wyglądając przez okno, z wszechogarniającym przeczuciem, że mój świat wkrótce runie doszczętnie.
|
|
 |
|
- nie wahasz się. bierzesz motor, i ruszasz na te rajdy, a potem z resztą zwijacie się, gdy tylko na horyzoncie pojawiają się gliny. jedziesz równo po każdym kto Ci nie przypasuje nie uważając na słowa. boksujesz, co wieczór worek, który wisi u Ciebie w garażu. lubisz ryzyko, nie? - palnęłam któregoś dnia bawiąc się końcówkami włosów z myślą, że przydałby się im fryzjer. - a gdyby było inaczej, myślisz, że zakochałbym się w Tobie? - odparł sucho, bez większych czułości, jednak kiedy nic nie odpowiedziałam objął mnie ramieniem. - w chuj trudno Cię kochać, rozumieć, zgadywać o czym myślisz. ale podołam, bo warto, wiesz? kurwa, uwielbiam mieć Cię przy sobie.
|
|
 |
|
fałszywość ludzka nie zna granic kurwa . /sly
|
|
 |
|
teraz gdy słyszę jego imię nie przygryzam już wargi i nie spuszczam wzroku . Na mojej twarzy pojawia się uśmiech politowania a oczy nie tracą blasku jak kiedyś . Jedynie czasem zaswędzi mnie coś w okolicy serca , ale przecież nikt nie widzi co się dzieje wewnątrz . / sly
|
|
 |
|
czasem mam wrażenie , że nie jestem stąd . Nie chodzi o miejscowość ani o dom . Chodzi o to , że czasem czuję , że nie należę do ludzi znajdujących się na tym świecie . /sly
|
|
sly dodał komentarz: do wpisu |
20 sierpnia 2011 |
 |
|
jesteś jakimś jebniętym w głowę psycholem bo to co robisz z moim sercem przekracza możliwości najlepszego horroru jaki wyszedł , /sly
|
|
 |
|
pragniesz go, a on Tobą gardzi, odrzuca Cię i upokarza, a potem, kiedy już jesteś gotowa zrezygnować, ciepłą dłonią dotyka Twojej twarzy, delikatnie pieści Cię i czujesz się tak dobrze, tak cholernie dobrze.. | nessuno ♥
|
|
 |
|
'uwielbiam życie', przesłane Mu w trakcie jednej z rozmów. piszący ołówek migał na ekranie, a już po kilku sekundach pojawiła się odpowiedź: 'co takiego w nim uwielbiasz? ludzie giną, umierają, chorują. wszystko się pieprzy, ani trochę się nie układa. ba, nie polepsza się. co można w nim uwielbiać?'. coś zapiekło mnie pod powieką. 'w sumie', jako przerwanie tej rozkminy, bo nie zrozumiałby. nie byłby w stanie pojąć, że moje życie to taka mała cząstka, w której mieści się tylko jedno - On.
|
|
 |
|
nie potrafiłam płakać. nie umiałam wydobyć z oczu, choć tej jednej łzy, maciupeńkiej kropelki. czy to, kiedy leżałam ze startym nosem i pękniętą kością w nadgarstku, a wszyscy pochylali się nade mną pytając gdzie mnie boli - choć kręciło mi się w głowie, ręka bolała całą mocą, tylko się uśmiechnęłam zapewniając, że jest dobrze; czy, kiedy powiedział wprost, że nigdy nic nie czuł, a to była tylko zabawa, krótka przygoda, unosiłam dumnie głowę i choć piekło pod powiekami, to lubiłam tą świadomość, że jestem silna. nie mam czym płakać, serce nieraz łamie się na kawałki, coś piecze na jego wysokości. chlipię tam od środka, a na zewnątrz unoszę tylko kąciki ust ku górze. bo nie chcę już żadnych 'będzie dobrze', 'wszystko się ułoży' - ja wiem, jak będzie. doskonale wiem, że się pozbieram, o ile Ci ludzie-dobra-rada nie będą się wpieprzać.
|
|
 |
|
już za późno bym mogła zapomnieć . I po co to wszystko było ? Zostało mi tylko wiele wspomnień , a dla Ciebie t nie była miłość . I nie budź mnie , mogę nie istnieć . Wciąż kocham Cię . Nie mów nigdy o nas "my" to tylko "ja" i tylko "ty" zapomnieć chcę , o wszystkim . /łzy - o wszystkim
|
|
 |
|
nigdy już więcej go nie dotkniesz . nigdy nie pocałujesz , nigdy nie poczujesz jego oddechu na karku i nigdy nie zobaczysz już uczucia w jego oczach . Pogódź się z tym , ja się pogodziłam ./sly
|
|
|
|