 |
|
Przeraziłbyś się, wyliczając prędkość mojego życia. Zapytaj o dzień wolny, a po dłuższym zastanowieniu podam Ci termin oddalony o tygodnie. Za szybko, mogłoby się wydać. Dla mnie to wciąż niewystarczająco. Te miesiące, aż do czerwca - to powinna być chwila, bo boję się, że jeśli będą ciągnęły się zbyt długo to nie dam rady. Aż tak wiele? Pragnąc mieć co zwyczajnie na co dzień? Boże, powiedz mi jeszcze, że za dużo oczekuje...
|
|
 |
|
Mój związek, moja sprawa. Chuj komu do tego czy dobrze zrobiłam dając mu drugą szansę. Ja kocham jego, on kocha mnie i nikt nie ma prawa się na ten temat wypowiadać. Tyle. /esperer
|
|
 |
|
dajesz mi morze sił. /Zeus
|
|
 |
|
chcemy wiele, bo niewiele mamy ponad marzenia i wielkie plany. /Zeus
|
|
 |
|
myślałem, że bez Ciebie umrę i chyba umarłem, a teraz tylko udaję element scenografii. /Zeus
|
|
 |
|
i nie będziesz się uśmiechać już do mnie, i te myśli sprawiają, że mi się nie chce żyć, bo myślę ciągle: przebyliśmy tyle serpentyn we dwoje wyłącznie po to, żeby ujrzeć koniec na jednej z nich. nie mieliśmy kiedyś nic prócz siebie, dotyków dłoni, krzyków w gniewie i morza łez. zrobiliśmy razem setki kilometrów po niebie, ale na którymś postoju zostawiliśmy sens. /Zeus
|
|
 |
|
na wszystko nam nie starczy życia. /Zeus
|
|
 |
|
jakoś tu głucho i pusto, i nic nie pachnie jak Ty. /Zeus
|
|
 |
|
zbieram się w sobie jak mogę, lecz w mojej głowie co moment powraca myśl o Tobie, o tym, żebyś była tu. i kiedy tak leżę na łóżku i nie ma tu Ciebie, ten sufit boleśnie wydaje mi się obcy. i możesz mi wierzyć - tęsknię po ludzku tylko do Ciebie. /Zeus
|
|
 |
|
dla mnie jesteś piękną doskonałością. /Zeus
|
|
 |
|
dziś to są martwe dni skute lodem. /Zeus
|
|
 |
|
minęły czasy koleżeństwa i szczerych słów. /Zeus
|
|
|
|