 |
|
Czasem daje ludziom opcje bycia cholernie blisko. Jeżeli jesteś jednym z nich, nie spieprz tego.
|
|
 |
|
-Co robisz? -Oddycham, często to robię.
|
|
 |
|
jak nauczę się porządnie pluć to obiecuję, że stanę wyprostowana, pewna siebie przed Tobą i z uśmiechem namelam Ci prosto w mordę .
|
|
 |
|
Tracę oddech, ale wcale nie chcę wzywać karetki` ;>
|
|
 |
|
i wiesz, jak to jest gdy cieszysz sie z tego, że go w końcu zobaczysz, a tu sie okazuje , że nie masz w najbliższym czasie na to szans? ja wiem i mam już tego dość. nie przesiedzieć kolejnego roku na tym, żeby świat widzieć w szarych , monotonnych barwach. nie tym razem. nie pozwole na to
|
|
 |
|
A może to na tym polega? Może ty musisz przestać kochać aby jemu zaczęło zależeć.
|
|
 |
|
Leżeliśmy na trawniku przyglądając się deszczu gwiazd. kolejne odrywały się z nieba i lecąc ginęły w końcu na linii horyzontu. - czas na życzenia. - przerwał ciszę delikatnym szeptem wprost w moje włosy. przeniosłam na Niego wzrok mierząc linię Jego kości policzkowych, te cudownie brązowe tęczówki, uśmiech który pokochałam od razu. - czego mam chcieć więcej? - odpowiedziałam rozglądając się wokół. zaśmiał się kręcąc głową. śledziłam Jego wzrok, wypatrzył najjaśniejsze spadające ciało. przymknął na moment powieki. wpakowałam Mu się na kolana. - o co poprosiłeś? - zagadnęłam opierając głowę na Jego klatce piersiowej. - poprosiłem, żeby to trwało wiecznie. żebyś była już zawsze. - usłyszałam w odpowiedzi./
|
|
 |
|
ubrałam na siebie Jego ogromną bluzę , która sięgała mi do kolan. mówił coś, ja jednak nie rozumiałam Jego słów - w mojej głowie był teraz zapach , ten sam, który poczułam przy pierwszy przejściu obok Jego osoby./ veriolla
|
|
 |
|
dziewczyno,pomyśl! to nie ma sensu. jest mnóstwo takich jak On - i nie mów mi , że nie - bo masz klapki na oczach. nie jeden koleś zrobiłby dla Ciebie tak wiele, a Ty jak głupia wpatrujesz się w postać tego sukinsyna, który ciągle Cię zawodzi. nie na Nim jednym kończy się świat - ogarnij to w końcu! / veriolla
|
|
 |
|
szłam ulicą gdy zza rogu wyłoniła się Ona. nie wierzyłam własnym oczom. wyjechała trzy lata temu i tak ślad po Niej zaginął. wiadomość o Jej wyjeździe zrobiła ze mnie najszczęśliwszą osobę pod słońcem. poznałam ją od razu. szłam przed siebie, nie spuszczając głowy. widziałam Jej wzrok - identyczny jak ten który zapamiętałam z tamtego wieczoru w którym napierdalała mnie po twarzy z uśmiechem na ryju. drżały mi nogi, rozum mówił:'spierdalaj jak najdalej', ale honor na to nie pozwalał. przed oczami miałam obraz tego jak po kolejnym już ciosie odbiłam się od ściany upadając na ziemię. leżałam, a Ona mnie kopała - tego się nie zapomina. patrząc Jej w oczy, minęłam Ją - pierwszy raz w życiu nie zeszłam Jej z drogi, pomimo obrazu z przeszłości i strachu, który czuć będę zawsze. byłam z siebie dumna, a jednocześnie nienawidziłam siebie za to , że jest na świecie ktoś kto potrafił sprawić iż wbijałam wzrok w ziemię, bojąc się o własne życie. / veriolla
|
|
 |
|
i znowu te pierdolone ciarki gdy słyszę dźwięk przychodzącej wiadomości. /
grozisz_mi_xd
|
|
|
|