 |
|
topiła się w każdym uderzeniu melodii, którą jej grał na dobranoc.
|
|
 |
|
"Dni stają się dłuższe, a ja widzę
Że czas zatrzymał się dla mnie
Kiedy nie ma Cię tutaj."
Doors down.
|
|
 |
|
wiecznie wkurzałeś się na mnie, że wyciągam Ci sznurki z kapturów Twoich bluz, a mimo tego do dziś mi je zostawiasz.
|
|
 |
|
wzniosła butelkę tymbarka w góre, krzycząc do siebie samej ' Szczęsliwego Nowego Roku, mała'.
|
|
 |
|
i wiesz? dalej siedzę do 3 w nocy z nadzieją, że napiszesz, że nie możesz beze mnie zasnąć.
|
|
 |
|
do dziś budzę się w nocy, sprawdzając czy aby przypadkiem nie dostałam sms'a o treści ' Śpij słodko Królewno..'
|
|
 |
|
chowała swój uśmiech pod kosmykami rudawych włosów. uwielbiała jednak słuchać, że jest cudowny. kochała to w jaki sposób ON wywoływał ten uśmiech. kochała Go. za wszystko. za dnie i noce spędzone z nim. za jego uśmiech, oczy. za to, że kiedy wybuchała histerycznym płaczem i mówiła, że go nienawidzi ON powtarzał że ją kocha i całował czule w czoło. Kochała Go. mimo i wbrew wszystkiemu. Nie sądziła jednak, że kiedyś może jej go zabraknąć.. teraz wie, że ludzie odchodzą i przychodzą a życie toczy się dalej. Nie zatrzymuje czasu. Zrezygnowana gasi papierosa o podeszwę w trampkach i szepcze pod nosem ‘ Poczekam na Ciebie, aby zobaczyć Twój uśmiech. Ten przeznaczony dla mnie, kochanie.. ‘.
|
|
 |
|
nienawidziła w sobie wielu rzeczy. tego, że daje się podejść, że przywiązuje się do ludzi w tak krótkim czasie, że nie ma silnej woli.. teraz zaczęły do niej wracać historie z przed kilku lat. do niedawna uważała to za dziecinne i żałosne. jednak wpadła w to kiedy pierwszy raz wzięła żyletkę w ręke. to tak jak nałóg palacza. nie potrafiła skończyć.. nie umiała inaczej zabić tego co w niej rosło z minuty na minutę.. starała się o tym nie myśleć, nie robić tego po raz kolejny... jednak to było silniejsze. Raniła się zewnętrznie by zabić wewnętrzny ból. pomagało .. na chwilę. a krew skapała na białe płytki w łazience. sznyta za sznytą jej pomagała i przynosiła ukojenie.. robiła to wmawiając sobie, że to ostatni raz, odłożyła zakrwawione ostrze do torebki od misia z dzieciństwa, zasypiając czuła jak krew przebija się przez różową piżamę, a łzy ciekną co sekundę po zarumienionym policzku.
|
|
 |
|
siedziała kolejną godzinę nad zadaniem z Polskiego, zastanawiając się czy słowo ' ŻYCIE' wpisać do ciemności czy światła..
|
|
 |
|
wiesz co jest najgorsze kiedy Ci zależy na kimś? ta cholerna bezradność. jak czujesz piepszoną pustkę i wiesz, że nie umiesz pomóc.. jak nie wiesz co powiedziać podczas godzinnej ciszy. jak nie wiesz kiedy przytulić i powiedzieć, że będzie dobrze. to jest właśnie najgorsze.. nie odejście, nie zranienie... TO, ŻE NIE MOZEZ POMÓĆ ! ŻE JESTEŚ BEZRADNY.. kiedy ogarnia Cię poczucie pustki. JAK OSOBA KTÓRĄ KOCHASZ cierpi i czujesz kolejną jej łze a policzku- a Ty się przyglądasz z boku, odczuwając przeszywający ból i bezradność.
|
|
 |
|
oparta o drzewo spoglądała niecierpliwie na zegarek trzęsąc sie z zimna. czuła jak zamarzają jej koniuszki palców a nogi odmawiają posłuszeństwa. mijały minuty a jego nie byłoo. zrezygnowana obróciła się napięcie chcąc wracać do domu. wpadła w czyjeś ramiona. idealnie dopasowane do jej talii. usłyszała czułe ' cześć krasnoludku, tesknilas ?' czuła, że zaraz wybuchnie ii zacznie wytykać mu, że sie spóźnił. zobaczyłaa jednak te ciepłe brązoowe oczy które tak uwielbiała. nie dała rady wypowiedzieć słowa. opatulił ją swoją czarną kurtką i turkusowym szaliczkiem, wtykając między palce balonika z napisem ' Wiem, że mimo wszystko mnie kochasz.. ' wręczył jej czerwonego markera, a ta bez zastanowienia napisała ' Wiesz, że mimo wszystko Cie kocham .. ' wypuszczając balona z dłoni musnęła jego zarumieniony policzek.
|
|
 |
|
nie piła nałogowo, nie paliła żeby się pokazać i nie jarała się jak popatrzył na nią chłopak. nie nosiła 10 centymetrowych obcasów i nie miała nóg jak modelka. uwielbiała zarzucać na siebie za dużą bluzę, wytarte jeansy i popisane trampki. nie było osobą sentymentalną, nie nawidziła rozmawiać o uczuciach i nigdy nie wykonywała pierwszego ruchu.. mimo to. kochała Go. mimo tego, ze nie pasowała do niego w żadnym stopniu, dzieliło ich tak wiele to nie widziała poza nim świata. Mimo tego że zranił ją jak nikt inny. Czekała na niego.. czekała i będzie czekać, przekonana, że wróci. Siedzi na parapecie z lizakiem w buzi i macha dziecinie nogami do tyłu i w przód. Wierzy w rzeczy niemożliwe jak dziecko w Mikołaja.
|
|
|
|