głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika likeyou

uwielbiała to. uwielbiała stać nad nim i słuchać jak jego palce opadają na klawisze fortepianu. kochała jak dzwonił do niej wieczorem i grał kołysankę. wiedziała  że zrobi dla niej wszystko. grał z takim szczęściem w oczach.. zapytała go raz skąd to wszystko.. to szczęscie  pasja  radość.. odpowiedział czułym  ' To dzięki Tobie Skarbie ' grając dalej  spoglądał w jej niebieskie jak fala morska tęczówki szeptając  że ją kocha.

xbanalnieskomplikowanax dodano: 19 grudnia 2010

uwielbiała to. uwielbiała stać nad nim i słuchać jak jego palce opadają na klawisze fortepianu. kochała jak dzwonił do niej wieczorem i grał kołysankę. wiedziała, że zrobi dla niej wszystko. grał z takim szczęściem w oczach.. zapytała go raz skąd to wszystko.. to szczęscie, pasja, radość.. odpowiedział czułym ' To dzięki Tobie,Skarbie ' grając dalej, spoglądał w jej niebieskie jak fala morska tęczówki szeptając, że ją kocha.

zdesperowana kolejny wieczór w rzędu przeglądała demotywatory  jadła chipsy i popijała colą. nie czekała już z niecierpliwością na nowego sms'a  nie łudziła się  że wyjdzie wieczorem na spacer  nie malowała się na żadne wyjście i nie stroiła się godzinami przed lustrem. wyrosła z tego ? nie. po prostu poznała co to życie. dowiedziała się co to złamane serce  naiwność i rozczarowanie. tak szybko dorosła do tego  aby się przejmować błahostkami. nie chciała. nie chciała nic czuć. jednak rzeczywistośc wracała. odcknęła się wpatrując dalej w demotywatora o nagłówku ' Kiedyś byłam najważniejszą osobą w czyimś życiu '. pod nosem wymruczała ' Byłam. czas przeszły niedokonany. ' dokonczyła przegryzając chipsa.

xbanalnieskomplikowanax dodano: 19 grudnia 2010

zdesperowana kolejny wieczór w rzędu przeglądała demotywatory, jadła chipsy i popijała colą. nie czekała już z niecierpliwością na nowego sms'a, nie łudziła się, że wyjdzie wieczorem na spacer, nie malowała się na żadne wyjście i nie stroiła się godzinami przed lustrem. wyrosła z tego ? nie. po prostu poznała co to życie. dowiedziała się co to złamane serce, naiwność i rozczarowanie. tak szybko dorosła do tego, aby się przejmować błahostkami. nie chciała. nie chciała nic czuć. jednak rzeczywistośc wracała. odcknęła się wpatrując dalej w demotywatora o nagłówku ' Kiedyś byłam najważniejszą osobą w czyimś życiu '. pod nosem wymruczała ' Byłam. czas przeszły niedokonany. ' dokonczyła przegryzając chipsa.

naiwną trzeba się urodzić.

xbanalnieskomplikowanax dodano: 19 grudnia 2010

naiwną trzeba się urodzić.

uwielbiała stan kiedy wychodząc wieczorem z domu czuła na policzkach zimny powiew wiatru. szła przed siebie czując jak kryształki lodu opadają jej na rzęsy i włosy. słyszała cudownie skrzypiący pod nogami śnieg. kochała to  niezależność. z dnia na dzień przestała się przejmować tym ' co powiedzą ludzie '. miała zwyczajnie dość wszystkich kłamstw i niedomówień. robiła coś czego jej zakazywali. wmawiała sobie dniami i nocami  że jest okej. że go ne kocha... ostatni raz wychodząc na spacer zrozumiała  że jest inaczej. że okłamywała siebie. zobaczyła nadjeżdżające auto  i światła które ją oślepiały. bez zastanowienia wyszła na środek zaśnieżonej ulicy z nadzieją  że nie zdąży wyhamować.. ostatnim tchem odwagi wyszeptała pod nosem ' Remember me.'

xbanalnieskomplikowanax dodano: 19 grudnia 2010

uwielbiała stan kiedy wychodząc wieczorem z domu czuła na policzkach zimny powiew wiatru. szła przed siebie czując jak kryształki lodu opadają jej na rzęsy i włosy. słyszała cudownie skrzypiący pod nogami śnieg. kochała to- niezależność. z dnia na dzień przestała się przejmować tym ' co powiedzą ludzie '. miała zwyczajnie dość wszystkich kłamstw i niedomówień. robiła coś czego jej zakazywali. wmawiała sobie dniami i nocami, że jest okej. że go ne kocha... ostatni raz wychodząc na spacer zrozumiała, że jest inaczej. że okłamywała siebie. zobaczyła nadjeżdżające auto, i światła które ją oślepiały. bez zastanowienia wyszła na środek zaśnieżonej ulicy z nadzieją, że nie zdąży wyhamować.. ostatnim tchem odwagi wyszeptała pod nosem ' Remember me.'

kiedyś wystarczył jeden es od ciebie żebym rzuciła wszystko i wszystkich   nawet chłopaka z którym byłam . a to wszystko tylko po to aby spędzić jeden zajebisty wieczór w twoich ramionach . przecież byłeś zajebistym chłopakiem z łysą banią w kapturze i dresach . ale po tym jak obiecałeś mi że będziemy ze sobą i nie dotrzymałeś słowa zmieniłam sie . zmieniłam sie na taką jakiej byś teraz chciał   sory ale już przeszła mi ta wielka pierwsza miłość do ciebie . a mówiąc wprost to żałuje że cie wogle poznałam . . paluch taak

got2be dodano: 18 grudnia 2010

kiedyś wystarczył jeden es od ciebie żebym rzuciła wszystko i wszystkich , nawet chłopaka z którym byłam . a to wszystko tylko po to aby spędzić jeden zajebisty wieczór w twoich ramionach . przecież byłeś zajebistym chłopakiem z łysą banią w kapturze i dresach . ale po tym jak obiecałeś mi że będziemy ze sobą i nie dotrzymałeś słowa zmieniłam sie . zmieniłam sie na taką jakiej byś teraz chciał , sory ale już przeszła mi ta wielka pierwsza miłość do ciebie . a mówiąc wprost to żałuje że cie wogle poznałam . ./paluch_taak ;*

 Odwieczne schody  świat kłamstw i pleśni  Wypij za tych co nie mogą i tych co odeszli  Teoria orła i reszki  kwestia farta  Życiowy sarkazm  diabeł zna się na żartach...

got2be dodano: 18 grudnia 2010

`Odwieczne schody, świat kłamstw i pleśni Wypij za tych co nie mogą i tych co odeszli Teoria orła i reszki, kwestia farta Życiowy sarkazm, diabeł zna się na żartach...`

 cz.1    zamknij oczy.   powiedział stojąc za nią. zakrył jej powieki  rękoma.   co Ty wyprawiasz?!   spytała zaniepokojona.   mam dla Ciebie niespodziankę. tylko nie podglądaj!   przecież wiesz  że nienawidzę niespodzianek!   krzyknęła  starając się uciec z jego objęć. prowadził ją ostrożnie. nie wiedziała dokąd zmierzają. poczuła na twarzy lekki powiew wiatru.    jesteśmy.   wyszeptał.   możesz otworzyć oczy. podniosła delikatnie swoje błyszczące od niebieskiego cienia  powieki. przed oczyma ukazałoy jej się miliardy małych świecących punkcików. złapała ostrość. były to maleńkie  świecące w oddali budynki. miliardy małych samochodów.   o Boże!   wykrzyczała. stali na dachu jednego z wieżowców. na samym skraju dachu.   przecież wiesz  że mam lęk wysokości!   zabierz mnie stąd  natychmiast!   krzyczała.   spokojnie.   powiedział  trzymając ją kurczowo.

abstracion dodano: 18 grudnia 2010

[cz.1] - zamknij oczy. - powiedział stojąc za nią. zakrył jej powieki, rękoma. - co Ty wyprawiasz?! - spytała zaniepokojona. - mam dla Ciebie niespodziankę. tylko nie podglądaj! - przecież wiesz, że nienawidzę niespodzianek! - krzyknęła, starając się uciec z jego objęć. prowadził ją ostrożnie. nie wiedziała dokąd zmierzają. poczuła na twarzy lekki powiew wiatru. - jesteśmy. - wyszeptał. - możesz otworzyć oczy. podniosła delikatnie swoje błyszczące od niebieskiego cienia, powieki. przed oczyma ukazałoy jej się miliardy małych świecących punkcików. złapała ostrość. były to maleńkie, świecące w oddali budynki. miliardy małych samochodów. - o Boże! - wykrzyczała. stali na dachu jednego z wieżowców. na samym skraju dachu. - przecież wiesz, że mam lęk wysokości! - zabierz mnie stąd, natychmiast! - krzyczała. - spokojnie. - powiedział, trzymając ją kurczowo.

 cz.2    musisz pokonać swój lęk.   niby dlaczego?   spytała  cała się trzęsąc.   widzisz ... ja obawiałem się do Ciebie podejść. ale pokonałem lęk i teraz jestem szczęśliwy. Ty musisz zrobić to samo. przekroczyć własną granicę ku szczęściu. pocałował ją delikatnie w kark  niechybnie się nachylając. spadli. zginęli w swoich objęciach. przekraczając granicę. likwidując strach.

abstracion dodano: 18 grudnia 2010

[cz.2] - musisz pokonać swój lęk. - niby dlaczego? - spytała, cała się trzęsąc. - widzisz ... ja obawiałem się do Ciebie podejść. ale pokonałem lęk i teraz jestem szczęśliwy. Ty musisz zrobić to samo. przekroczyć własną granicę ku szczęściu. pocałował ją delikatnie w kark, niechybnie się nachylając. spadli. zginęli w swoich objęciach. przekraczając granicę. likwidując strach.

będę chodzić z Tobą na mecze. zacznę pić piwo z Twoimi kolegami. będę na każde skinięcie Twojego palca. na każde Twoje zawołanie  choćby po to  aby podać Ci pilota. będę kokieteryjnie szeptać o tym jak Cię uwielbiam. obiecywać niestworzone rzeczy  łżąc o tym jak niesamowicie Cię pożądam. nakręcę Cię jak starą pozytywkę. a później zostawię Cię bezradnego na środku ulicy  tłumacząc  że dzisiaj jest Twój pechowy dzień. zrobię z Tobą dokładnie to samo co on zrobił ze mną. tak dla równowagi.

abstracion dodano: 18 grudnia 2010

będę chodzić z Tobą na mecze. zacznę pić piwo z Twoimi kolegami. będę na każde skinięcie Twojego palca. na każde Twoje zawołanie, choćby po to, aby podać Ci pilota. będę kokieteryjnie szeptać o tym jak Cię uwielbiam. obiecywać niestworzone rzeczy, łżąc o tym jak niesamowicie Cię pożądam. nakręcę Cię jak starą pozytywkę. a później zostawię Cię bezradnego na środku ulicy, tłumacząc, że dzisiaj jest Twój pechowy dzień. zrobię z Tobą dokładnie to samo co on zrobił ze mną. tak dla równowagi.

urodziłam się całkiem sympatyczna. z czasem dobre serce  wyparowało tak jak paruje gorące kakao podczas zimnego poranka. nie jesteś w stanie szanować kogoś kto nie obdarza szacunkiem Ciebie. gdyby nie ludzie i to na jaką skalę potrafią być podli  zapewne byłabym dzisiaj jak matka Teresą z Kalkuty.

abstracion dodano: 18 grudnia 2010

urodziłam się całkiem sympatyczna. z czasem dobre serce, wyparowało tak jak paruje gorące kakao podczas zimnego poranka. nie jesteś w stanie szanować kogoś kto nie obdarza szacunkiem Ciebie. gdyby nie ludzie i to na jaką skalę potrafią być podli, zapewne byłabym dzisiaj jak matka Teresą z Kalkuty.

lubiłam jego przepite do cna spojrzenie. jego szorstki  zachrypnięty głos. lubiłam kiedy  szarpał za moje ramie  myśląc że się go przestraszę. uwielbiałam jego arogancki wyraz twarzy. jednak najbardziej lubiłam  kiedy gryzł mnie w ucho jak przestraszony szczeniak  chcąc wzbudzić we mnie pożądanie. właśnie wtedy rzucałam się na niego i oplątywałam swoimi nogami. nie potrafił udawać skurwiela. jego gigantyczne serce się z tym za bardzo kłóciło. ten cholerny  pulsujący mięsień bił zdecydowanie za mocno  aby pozwolić mu być złym.

abstracion dodano: 18 grudnia 2010

lubiłam jego przepite do cna spojrzenie. jego szorstki, zachrypnięty głos. lubiłam kiedy, szarpał za moje ramie, myśląc że się go przestraszę. uwielbiałam jego arogancki wyraz twarzy. jednak najbardziej lubiłam, kiedy gryzł mnie w ucho jak przestraszony szczeniak, chcąc wzbudzić we mnie pożądanie. właśnie wtedy rzucałam się na niego i oplątywałam swoimi nogami. nie potrafił udawać skurwiela. jego gigantyczne serce się z tym za bardzo kłóciło. ten cholerny, pulsujący mięsień bił zdecydowanie za mocno, aby pozwolić mu być złym.

kobiety po rozstaniu powinny wieszać sobie nad głową transparent  oświadczający  że cierpią. coś w stylu  'bez kija nie podchodź'. inne osobniki uniknęłyby dzięki temu ran po wbitych paznokciach  czy rękawów ubrudzonych rozmazanym tuszem.

abstracion dodano: 18 grudnia 2010

kobiety po rozstaniu powinny wieszać sobie nad głową transparent, oświadczający, że cierpią. coś w stylu; 'bez kija nie podchodź'. inne osobniki uniknęłyby dzięki temu ran po wbitych paznokciach, czy rękawów ubrudzonych rozmazanym tuszem.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć