 |
|
Spokojna maniurka na co dzień, lecz gdy trzeba, budzi się wulkan tam w Tobie.
|
|
 |
|
Otwieramy browar o krawężniki, lekko podpity chce palić spliffy, popijać z nią wódę bez popity, skończyć najebany nie pobity.
|
|
 |
|
Wychodzi ze mną na miasto, nie po to, żeby się pochwalić koleżankom, bo prędzej bym zrobił bagno i jeszcze naubliżał policjantom, ale nie wstydzi się mnie, czuję się dla niej wybrany, to lubię, tracimy kontrolę.
|
|
 |
|
Inni tu boją się o tym pomyśleć, a Ty sam codziennie sobie z tym radzisz.
|
|
 |
|
To jest dla tych, co zostawili rodzinę i wyjechali na inny kontynent po to, by hajsy im przywieźć, nie zrobić se selfie z delfinem, przez takie rzeczy się pije do zgonu, chłopaki piszą: "przyjeżdżaj do ziomów!", kobieta pisze: "nie widzę Cię, kotuś!".
|
|
 |
|
Patrzysz się na morze jak się z horyzontem zlewa, dzwonisz do dupeczki, ale nie odbiera tela, może ktoś ją krzywdzi w tym momencie, a Cię nie ma, albo Twoja miłość nie ma dla niej już znaczenia teraz.
|
|
 |
|
Nie jest mi ani przykro ani nie płaczę po stracie dupy czy ziomka, dla mnie to prosta rozkmina, jebać ją, jego jak najczęściej wspominać, zawsze u mnie mieszkał jak miał lipę na kwadracie, do dziś nawet jego bluza wisi w mojej szafie, ale nie chce mi się gadać o tym wszystkim, a na pewno nie chce mi się gadać o tym wszystkim.
|
|
 |
|
Nigdy nie dałem se wmówić jak mam żyć, Ty też se nie daj, miej życie jak sen, tylko małolat się trochę ogarnij, ogarniesz siebie to ogarniesz cel.
|
|
 |
|
Rób swoje nadal i sobie powtarzaj, nie ja jestem dobry, to reszta jest słaba.
|
|
 |
|
Nawet się boisz pomyśleć do czego w ogóle jest zdolny Twój tata pijany, ciągle Ci wmawiał, że nie jesteś zdolny i potem samego zostawiał z myślami, a Ty zamiast przez to walczyć z całym światem, to do walki stań z ambicjami, jedziesz!
|
|
 |
|
Jesteś dzieciakiem co siedzi na ławce, nie w domu, tak bolą te krzyki zza ściany.
|
|
|
|