 |
|
chodź do mnie. ten ostatni raz poudawajmy, że jesteśmy szczęśliwi. razem. /happylove
|
|
 |
|
Kochaj, albo znienawidź. Brać, albo zostawić. Nie bądź obojętna, nie graj uczuciami.
|
|
 |
|
i nie pytaj mnie o definicję szczęścia, bo już od dłuższego czasu ona u mnie nie funkcjonuje...
|
|
 |
|
łzy zasychają. mam wrażenie, że przylepiają się do mojej skóry, wchłaniają we mnie, w moje serce niczym ból, który zdążył już podpalić moją duszę zaczynając od sypialni zwanej marzeniami. /happylove
|
|
 |
|
dałeś mi nadzieję. tak skrzętnie wprowadziłeś ją w moje życie, w moje martwe serce. szkoda tylko, że nie wiedziałam wtedy, że również tak zręcznie mi ją odbierzesz. wyrwiesz razem z sercem, z duszą, z namiastką mnie wśród całej masy, która oddycha. mnie już nie ma. jest tylko ciało. puste ciało. weź je sobie. nie chcę tych dłoni, tych oczu, tych ust, mojego głosu - nienawidzę tego. siebie. bierz to co niegdyś należało do ciebie. możesz mnie wyrzucić do kosza, podpalić albo nawet uderzyć w twarz. kopnąć w mój brzuch, ba, możesz mi połamać kości, ja już nic nie czuję. /happylove
|
|
 |
|
Niekiedy walka o lepsze jutro kończy się jeszcze gorszym pojutrzem.
|
|
 |
|
Kurwa boli mnie to, że nie może być tak jak kiedyś.
|
|
 |
|
Było około 22, weszłam na gadu aby sprawdzić czy jesteś. Byłeś, jak zawsze na mnie czekałeś, jednak tym razem pisałeś ze mną jakoś dziwnie. Zapytałam – coś się stało kochanie? – nic, ale strasznie za tobą tęsknie – odpisałeś. – skarbie, ale widzieliśmy się kilka godzin temu. – wiem, że chcę znowu cię zobaczyć. Spotkajmy się za 10 minut na stacji. – napisałeś. Zdziwiło mnie to, ponieważ odkąd byłam z Tobą nigdy nie chciałeś się spotkać o tej porze, ale zgodziłam się, chociaż na dworze było -15 stopni. Ubrałam się szybko i pędziłam na stację. Gdy dochodziłam, ty już tam byłeś, chociaż miałeś dłuższą drogę niż ja. Podeszłam do Ciebie. – no już jestem skarbie. – powiedziałam. – przepraszam, że wyciągnąłem cię na taki mróz o tej porze, ale musiałem cię zobaczyć i znowu poczuć zapach twoich perfum. – powiedziałeś i mocno mnie przytuliłeś…
|
|
 |
|
' Uczucie zabija? To wiecznie żyjemy,bezpiecznie, bo z dnia na dzień coraz mniej czujemy.Tu chcemy, nigdzie indziej, sceny erotyczne w windzie,bez 'kocham' się rżniemy.'
|
|
|
|