 |
|
Tak wiele rzeczy rozsypało się w pył
tak wiele rzeczy ciągle pcha nas w tył
ręce do góry, świat - nie patrz na niego
wiarą przenosimy mury, wzbijamy się w niebo
|
|
 |
|
Czasem chciałbym wybudować sobie tratwę
i popłynąć tam, gdzie życie byłoby łatwe.
Lecz mam swoje lata, wiem co się opłaca,
szukanie lepszego świata dziś to syzyfowa praca.
|
|
 |
|
Kiedyś mieliśmy wszystko, czas płynął dla nas,
pamiętam kilka spotkań, poździerane kolana.
I słowa rzucane jak granat na wiatr,
tyle marzeń, planów a w planach lepszy świat.
|
|
 |
|
O nic nie pytaj, zapomnij co było .
Przepraszam za smutek, dziękuje za miłość .
|
|
 |
|
Nie możemy ciągle udawać, że jest dobrze.
|
|
 |
|
W życiu wszystko można podsumować krótkim, sarkastycznym 'bywa' .
|
|
 |
|
Ja nie kreślę z listy ziomków, których znam połowę życia,
ale skreślać marzenia na to nie dam przyzwolenia.
Szans na przebudzenie nie masz, nie chcesz określić swych potrzeb,
postępujesz nierozsądnie, a myślisz że robisz mądrze,
a ja Cię Boże proszę, chcę byś ludzi mych ocalił,
gdybym wcześniej Cię chwalił też bym całkiem nie nawalił.
Ludzką rzeczą zbłądzić z błędów, wyprowadzić boską,
konsekwencja to mistrzostwo, nie chcę w życiu cierpieć, ot co.
|
|
 |
|
Jeśli chcą wybaczą, wszystkich ran nie zabliźnisz,
podejmiesz dialog, już osiągasz korzyści.
|
|
 |
|
Zacząć od zera, wiem przeraża cię ten temat,
w walce o lepsze życie w czasie, gdy głód doskwiera
ty skup się lepiej tera, bo do szczęścia ci potrzebne siły
do pracy nad sobą by się wyrwać z uzależnień.
Czy to hazard, seks, miękkie bądź zdrów nie stań się fejkiem,
zapijanie wódą prochy, nie wygrają z twoim lękiem.
Chcesz by ściema górę wzięła, miałeś obrać drogę inną,
przestań się zatracać w końcu uznaj swą bezsilność
|
|
 |
|
Podaj mi dłoń, jeśli jesteś przy mnie,
sam w noce i dnie na dnie bezczynnie.
Nie mam siły już tak żyć,
w objęciach mroku gnić.
Podam Ci dłoń, kiedy będziesz przy mnie,
bo też byłem tam, moje sumienie winne.
Pomogę Ci z tego wyjść,
przestań śnić, zacznij żyć.
|
|
 |
|
Źle oceniasz sytuacje to popłyniesz raczej szybko,
sam się krzywdzisz w zatraceniu, nazajutrz będzie Ci przykro
i wnet wyprzesz te refleksje mając do bliskich pretensje.
Skupiony na używkach i przypadkowym seksie.
|
|
 |
|
Nie potrafiąc się cieszyć potem, wstydzić się, peszyć
chociaż ludzką rzeczą grzeszyć, budzisz się gdy jest za późno
Gdy starania szły na marne gdy kłopotów znów mnóstwo.
|
|
|
|