 |
|
Mieli kompletnie różne zainteresowania, a jednak to zdawało się trzymać ich
razem, a nie odsuwać od siebie.
|
|
 |
|
Czasami mężczyźni zachowują się jak głupcy, a on był tego doskonałym przykładem. To
typ, którego głowę można by zawiesić na ścianie i umieścić napis: „Typowy egocentryczny
samiec”. Jednak nie wszyscy są tacy. Jest wielu prawdziwych mężczyzn, którzy w jednej
chwili mogą się w tobie zakochać.
|
|
 |
|
Żyła w świecie optymizmu i pogody.
|
|
 |
|
Patrzę z rozdartym sercem, jak powoli znikasz. Próbuję zapamiętać wszystko dokładnie,
próbuję zapamiętać Ciebie. Wkrótce, zbyt szybko. Twój wizerunek znika.
|
|
 |
|
Ale wtedy, jak zawsze, gdy stoimy blisko siebie, zaczyna się zbierać mgła. Ta mgła ściele
się daleko na horyzoncie. Ogarnia mnie lęk, gdy nadchodzi. Powoli pełznie, zakrywa świat
wokół nas, otacza, jakby chciała zapobiec naszej ucieczce. Jak tocząca się chmura zasłania
wszystko, zamyka, aż zostajemy tylko we dwoje.
|
|
 |
|
Potem wspomnienie zbladło i wreszcie zniknęło.
|
|
 |
|
Chciałam ponownie doświadczyć wolności, choćby na krótko.
|
|
 |
|
Przyzwyczaiła się do porannego zapachu świeżo parzonej kawy i brakowało jej
w mieszkaniu kogoś dorosłego. Tęskniła za wieloma rzeczami, ale najbardziej za poczuciem
bliskości, przytulaniem się i szeptaniem do siebie za zamkniętymi drzwiami.
|
|
 |
|
"Idziesz ulicą w koło ludzi obmywa deszcz... Ale to nieważne, stoisz na przystanku znów ktoś się patrzy z pod ukosa, ale to nieważne... Kawa znów zbyt słodka, a ziemniaki przesolone... Ale to nieważne... Ale przecież życie tak naprawdę składa się z rzeczy nieważnych."
|
|
 |
|
"Butelkę wyrzucono za burtę pewnego ciepłego letniego popołudnia na kilka godzin przed
ulewą. Jak wszystkie butelki, była bardzo krucha i stłukłaby się, gdyby zrzucono ją na ziemię
z wysokości kilku stóp. Szczelnie zakorkowana i powierzona morzu, okazała się jednym z
najlepiej pływających przedmiotów znanych człowiekowi. Mogła beztrosko płynąć podczas
huraganów czy tropikalnych sztormów, mogła przeskoczyć przez najbardziej niebezpieczne
rafy. W pewnym sensie było to najlepsze schronienie dla listu znajdującego się wewnątrz,
listu posłanego, by spełnić obietnicę"
|
|
 |
|
"Potraktowałem ją podle i wygarnąłem prosto w twarz naprawdę przykre rzeczy, lecz ona i tak potrafiła znaleźć jakiś powód, żeby mi podziękować. Taka po prostu była i chyba za to ją nienawidziłem. A może raczej nienawidziłem samego siebie."
|
|
|
|