 |
|
'w chorych rozmowach oczy patrzą gdzie indziej,
patrzą tylko gdzie by sie schować'
|
|
 |
|
Są momenty radosne i takie, kiedy chce się płakać
Są takie, których z pamięci nie mogę wyłapać
Teraz marzę o tym, by mieć je znów przed oczami
Chcę wspominać, bo to owoc, który dojrzewał latami
|
|
 |
|
Zabierz mnie stąd, proszę podaj rękę
zaprowadź gdzieś, gdzie się żyję lepiej
nie zamykaj oczu na mój ból,
nie zakrywaj uszu kiedy mówię, że
jest mi źle .
|
|
 |
|
A jeśli te chwile naprawdę nie znaczą nic
to dla mnie znaczą wiele, nie umiem inaczej żyć
i mówią, że ranie samą siebie samą sobą,
bo mam dziwny charakter- często ulegam prośbą.
|
|
 |
|
mówią, że niszcze siebie, że strace wszystko,
a jedyne co niszcze to swoją przyszłość,
ja nie żałuje żadnej chwili i wiem, że
te najgorsze nauczyły mnie najwięcej.
|
|
 |
|
Lepiej być nie może
Jak będzie się okaże
A że to właśnie jest
Everest moich marzeń
W przyspieszone tryby życia wchodzę
|
|
 |
|
Kiedyś byłem pewien,
że dane słowo jest najważniejsze
Że miłość to uczucie jest największe
Bylem pewien jednak juz nie jestem
|
|
 |
|
Gdy patrzę w Twoje oczy może wciąż jestem naiwny,
lecz gdy patrzę w nie czuję, że minie wszystko co jest złe,
lecz nic nie zostało z moich marzeń z moich planów zobacz,
mam dosyć iść tak gdzieś bez planów wciąż od nowa,
zaczynać coś, nie kończyć - pomyśl o nas.
Naprawdę ciężko będzie nam się nie rozłączyć.
|
|
 |
|
Więc nie mów mi co mam robić, wiem o co chodzi
sam sobie mogę pomóc, ty możesz zaszkodzić
nie mów mi jak mam żyć, co z czym pogodzić
|
|
 |
|
Nie chcę wymazać tych wspomnień, co ty.
Chcę pamiętać każdy motyw, nawet ten bez floty.
Każdy cios i dotyk, straty i zyski,
chcę pamiętać nawet o tym, że straciłem bliskich.
A przede wszystkim rozliczyć przeszłość,
bo jeśli jutra nie ma, dziś to wieczność.
|
|
 |
|
Ktoś woli komfort od prawdy, to normalne,
Zwyczajne, chociaż chyba też niewybaczalne.
Luz, bo separacja z tożsamością to coś powszechnego,
Ja nie umiem, bo wiem czego chce moje ego.
|
|
|
|