 |
|
co z tego, że się upijamy? co z tego, że jaramy? po prostu dobrze się bawimy. nie obchodzi nas kto to ogląda. co z tego, że wychodzimy? tak powinno być, życie młodo, dziko i wolno.
|
|
 |
|
Twe słowo pomaga mi powstać, a cisza jest gorsza, niż brak tlenu, Twój dotyk pozwala mi sprostać temu, czemu bez Ciebie bym nie mógł.
|
|
 |
|
kocham, gdy chcesz oddać mi wszystko.
|
|
 |
|
wiem, że życie ze mną nie jest lekkie i że tylko Twoje oczy widzą we mnie ideał.
|
|
 |
|
miłość jest jak kac. albo wyleczysz ją czasem, albo alkoholem.
|
|
 |
|
ja bez lęku rzucam się w życia zamęt, ja bez lęku biorę co mi pisane.
|
|
 |
|
życie jest wulgarne, to i ja jestem wulgarny, gdy ból garnę garściami jak skarby.
|
|
 |
|
i to jest kurwa chore, to uciekanie w skrajność. marność nad marnościami, wszystko marność...
|
|
 |
|
mi to obojętne, to Twoje życie idziesz swoim torem, ludzie zależnie od woli stawiają się przed wyborem.
|
|
 |
|
a z resztą chcesz, to masz, to bierz to, bo tylko Twoje jest to i to jest w tym piękne - możesz mieć swoje szczęście idąc przez park za rękę.
|
|
 |
|
więc zmuś mnie bym zasnął z Tobą, bym zasnął obok. rano widział Twój uśmiech no bo nie ma w nas nic poza tym co ludzkie...
|
|
 |
|
weź się nie obrażaj, ze mną już nie będzie lepiej, a jak mnie znasz to pomyśl, czy jestem dobrym człowiekiem.
|
|
|
|