 |
|
błogosławieni nie widzieli, a uwierzyli, a ja widzę i nie wierzę, lecz ciekawe kto się myli.
|
|
 |
|
może jestem heretykiem, wyklnij mnie za poglądy, albo weź mnie znienawidź za to, że potrafię wątpić.
|
|
 |
|
potem płać, kurwa mać, to otworzysz wrota niebios.
|
|
 |
|
wiem co mam mówić, wiem co przemilczeć. jak by wszyscy tak robili, życie było by śliczne.
|
|
 |
|
jesteś taka piękna, kiedy śpisz obok mnie, ale nie ma wystarczająco dużo czasu i nie ma piosenki, którą mógłbym zaśpiewać ani słów, które mógłbym powiedzieć ale wciąż będę Ci powtarzał jedno, jesteśmy lepsi razem.
|
|
 |
|
wierzę we wspomnienia. są takie piękne kiedy śpię i kiedy się budzę.
|
|
 |
|
nasze marzenia są utkane z realnych spraw, jak pudełko fotografii z miłością w kolorze sepia.
|
|
 |
|
powiem ci jedno, zawsze jest lepiej, kiedy jesteśmy razem.
|
|
 |
|
wokół ludzi pełno, a ja idę sam ze swoją królewną.
|
|
 |
|
fałszywe mordy, które były ze mną. dziś ich uprzejmość jest dla mnie obelgą.
|
|
 |
|
kto jest kto, kto szczery, kto hipokryta, komu każde słowo jak piasek w zębach zgrzyta.
|
|
 |
|
no i idę do przodu, w zgodzie z moim sercem i muzyką, wciąż przeplatając teorię praktyką.
|
|
|
|