 |
|
Już nic nie mów, nie chcę już płakać. / napisana
|
|
 |
|
Wiosną niektóre miejsca bardziej przypominają mi o Tobie. / napisana
|
|
 |
|
Byliśmy razem, teraz każdy pójdzie własną drogą zapominając o przeszłości. / napisana
|
|
 |
|
Powinnam się cieszyć z szczęścia przyjaciół, ale nie potrafię. Życzę im już tylko wszystkiego dobrego, bez uśmiechu, bez radości. Przepraszam. / napisana
|
|
 |
|
Moje szczęście zamykało się w jego osobie. Wystarczył tylko on. / napisana
|
|
 |
|
Co miałam wtedy zrobić? Przecież tak wiele mówił o tym, że osobno będzie nam lepiej. Wypowiadał wiele słów, które mnie raniły, ale pomimo tego chciałam ciągle z nim być. Jednak on zadecydował inaczej. Stałam jak wryta z łzami na policzkach i słuchałam jak żegna się ze mną po raz ostatni. / napisana
|
|
 |
|
Nie spotykamy się nawet w snach. Już nie tęsknisz, nie marzysz, nie pragniesz. Uczucie przeminęło. / napisana
|
|
 |
|
Spotkaliśmy się całkowicie przypadkiem. Nie wiem dlaczego Ty zacząłeś wspominać czasy, w których byliśmy razem. Ciągle powtarzałeś, że tęsknisz, że ciągle Ci zależy. Byłam taka zagubiona w tych słowach. Czułam się strasznie skołowana. Wreszcie wypaliłeś, że chciałbyś żeby było jak dawniej, że chcesz znów być ze mną. A ja? Ja chcę być szczęśliwa i to właśnie bez Ciebie chce poczuć szczęście. Dla mnie już nie istniejesz. / napisana
|
|
 |
|
Przyzwyczaiłam się do życia bez Ciebie. Trwało to długo, ale wreszcie się udało. / napisana
|
|
 |
|
Jej bliskość była jak mieszanie wódki z kokainą, powodowała szybsze bicie serca.
|
|
 |
|
i nie obiecuję, że Cię nie opuszczę. bo to zrobię. ostatniego dnia mojego życia. a dokładnie, chwilę po jego końcu.
|
|
 |
|
1. Głowa zniżona nisko, udaję, że nie żyję, że umarłem sam, wracam do tego, o czym myślę wielokrotnie. Kocham Cię dużo bardziej, ale to nie wystarczy. Świat jest świński, jak tarzanie się w jesień w błocie, a każdy cholernie ubrudzić się musi. Mógłbym jedynie.. tylko trzymać Cię ciągle. Palą się światła, chociaż nikogo nie ma w domu. Nie wiem czy istnieję, czy chcę istnieć. Nie wiesz, że ja powinienem być facetem, a nie bladym okropnym porównaniem tego kim jestem dla Ciebie? Ciągle uczę się żyć i przezwyciężam śmierć, grawitacja pokonana, gorzej z głową. Nie wszystko robię przyzwoicie i dobrze, ale myślę, że miło byłoby się przy Tobie zestarzeć, ale niebo wzywa. Co ja powiem matce? jak wytłumaczyć jej, że przyjdzie do domu, otworzy drzwi, jak zawsze powiedzieć mi 'dobranoc' a zastanie pusty pokój oddany we władanie samej nicości i strachu po mnie? Nie zrozumie i będzie szukać nieskończenie własnego syna, aż straci nadzieję i znienawidzi mnie, ale w oczach ciągle będzie miała tęsknotę.
|
|
|
|