 |
|
jestem w tobie tak cholernie zakochana , że nawet na zakrętkach po pepsi widze twoje imie . // pozytywna_o .
|
|
 |
|
pomylila numery , wysłała esa z treścią " kocham cie " do faceta , w którym była zakochana od dawna , zamiast do mamy , ale bała sie mu to powiedzieć . odpisał jej ; " ja też " // pozytywna_o .
|
|
 |
|
CZ.81.. 'ja pierdolę' powiedziałam w myślach. -weź nie przeklinaj gówniaro, odrzekł damon. -giń, odpowiedziałam. -uważaj ze słowami, rzekł. -yhym, powiedziałam. damon, stefano i elena poszli na dół do salonu. a tyler został przy mnie. -ej, pomożesz mi się wydostać z tego domu? spytałam. -jeśli tylko będziesz przez to szczęśliwa to ci pomogę, odpowiedział. wyszliśmy przez okno i poszliśmy do lasu, bo musiałam upolować człowieka. tyler myślał, że dzięki temu wrócę do niego. -dziękuję, powiedziałam i poszłam do domu. kiedy weszłam do mieszkania stefano z damonem już na mnie czekali. -gdzie byłaś? spytał wkurzony damon. -już mi lepiej, okej? odrzekłam. -polowałaś? spytał ponownie. -gówno cię to powinno interesować, jasne?! odpowiedziałam. teraz pokazywałam już swoją złą stronę dosyć często. wszystko powróciło. to, co próbowałam opanować. nawet wspomnienia wróciły. miałam już tego wszystkiego dosyć. tak bardzo nie chciałam już być wampirem. to wszystko mnie przygnębiało.
|
|
 |
|
Kupiła jabłkowo-miętowego Tymbarka. Gdy go otworzyła, on podszedł i powiedział: Daj przeczytać co jest napisane. Nie patrząc co jest na kapslu dała mu go z rumieńcem na policzkach. Przeczytał, spojrzał na nią, pocałował i odszedł wręczając jej kapsel. Chwilę nie wiedziała co się stało, w końcu przeczytała napis na Tymbarku: Jeśli ją kochasz, pocałuj .
|
|
 |
|
dorośnij, albo się zamknij. Twój wybór.
|
|
 |
|
w tej chwili jest 6,502,867 ludzi na świecie. mniej więcej. ale czasami potrzebujesz tylko jednej z nich. na dobre i na złe .
|
|
 |
|
chciałam tylko takiego mojego, prywatnego 'małego
księcia', a dali mi pustego zadumanego w sobie Romeo.
|
|
 |
|
Chciałabym ,
abyś chociaż przez pięć minut czuł to co ja ,
gdy stoję pod tym jebanym budynkiem ,
pod którym powiedziałeś mi , że nie kochasz ..
ja wiem , że skurwysyństwo daje Ci satysfakcję ,
nie wiedziałam , że aż taką .
|
|
 |
|
leżała bezwładnie na podłodze. na jej policzkach widniały rumieńce. ciśnienie skoczyło jej z powodu niekontrolowanego wybuchu płaczu. włosy miała rozczochrane jak nigdy wcześniej. rękawy sukienki miała całe mokre, umazane resztkami tuszu po ocieraniu łez. zapalając kolejnego papierosa, starała wbić sobie do głowy, że nie słusznie jej na nim zależy. że nie warto robić sobie złudnej nadziei. że bezsenne noce, nie są tego warte. właśnie wtedy, usłyszała ciche skrzypnięcie drzwi jej pokoju. podnosząc delikatnie głowę, próbowała zobaczyć, co się dzieje. łzy, przez które niemal oślepła, wcale jej w tym nie pomagały. usłyszała ciche 'witaj'. doskonale znała ten głos. podnosząc się gwałtownie, starała się okiełznać. opuszkami palców, przejechała po brzegach ust, żeby zetrzeć rozmazaną szminkę. otworzyła szeroko oczy z niedowierzania. zobaczyła jego uśmiech. jedyny w swoim rodzaju. podszedł do niej. wplątując palce w jej blond loki, wyszeptał : wróciłem.
|
|
 |
|
teoretycznie jestem, niekoniecznie dla ciebie.
|
|
 |
|
Teraźniejszość to ty.
Przez chwilę milczał. W końcu odezwał się drżącym głosem :
- I przyszłość, jeżeli zechcesz.
- Tak. Poproszę.
|
|
|
|