 |
Przyjdź, możemy się poniszczyć, napić, zapalić, porozmawiać o bólu,
przyjdź, tak dawno nie miałam przyjaciela.
|
|
 |
Poznasz smak słów składanych na odpierdol, obietnic które w godzinach rannych bledną.
|
|
 |
Chodź opowiedz mi jak beze mnie jest. Chodź opowiedz mi jak pamiętasz mnie.
|
|
 |
Piszemy wspólną historie i to będzie bestseller, bo wiem że to co do mnie czujesz jest szczere.
|
|
 |
Złap mnie za rękę i zaprowadź tam, gdzie nikt nigdy nie dotarł. Pokaż mi każdą myśl, która nie przebiła się przez łady smutku, wypowiedz każde zamilczane słowo, otrzyj każdą niewypłakaną łzę. Trzymaj mnie mocno, bo lubię uciekać, chyba aż za bardzo. Więc nie pozwól mi odejść, trzymaj mnie mocno, bo zbyt często upadam. I pozwól mi przeżyć to, o czym nikt nawet nie marzył, niech każdy dzień będzie lepszy od poprzedniego. Niech będzie dobrze, niech świat się znów nie zawali. Nie odchodź, a reszta też zostanie. /black-lips
|
|
 |
Chyba umieram od środka gasne jak świeca bo obiecał mi ten świat mniej niż niosę na plecach / Skor
|
|
 |
Będę smyrać Cię po pępku
penisem od środka./ Słoń
|
|
 |
Nie mogę się pozbierać, wszystko mi się sypie, wszystko doprowadza mnie do płaczu. I mam takie smutne oczy, takie puste, obolałe i piękne. Bo cierpienie jest piękne, cierpienie uszlachetnia. Cierpiąc uczymy się, prawda? Każde cierpienie to kolejna lekcja, każda łza to kolejny temat, każda smutna myśl, to nowa definicja, którą należy zapamiętać, aby nie cierpieć kilka razy na tą samą chorobę, żeby nie wracać już do tego, co zadało tak dużo bólu i tak dużo nauczyło. Jestem geniuszem, ale mam słabą pamięć. Nie pamiętam żadnej definicji, nie mogę zrozumieć znaczenia żadnego słowa. Więc uczę się ich na nowo, na nowo smucę się dawnym smutkiem, na nowo cierpię minionym cierpieniem. Moje puste, piękne oczy płaczą, moja pusta, piękna dusza umiera. Moje puste, piękne życie chce się skończyć. Błagam, nie pozwól mi wygrać, niech zacznę się znów leczyć. Błagam, naucz mnie tych wszystkich słów, naucz mnie radzić sobie z moim cierpieniem. /black-lips
|
|
 |
Dlaczego oczy pełne łez są zawsze piękne? / black-lips
|
|
 |
Zastanawiam się, czy jest ze mną dobrze. Czy ten ból w sercu zawsze dawał się we znaki? Pewnie tak już ma być, tak będzie zawsze. Zawsze będzie mnie coś boleć, zawsze będę czuć gdzieś w sobie pustkę. Ale jest dobrze. Nie płaczę, obiecałam sobie, że już nie będę już szlochać na sobą. Bo nie warto płakać nad czymś, co się nie zmieni i zawsze będzie żałosne. Wiem, że nie jestem idealnie, nigdy nie będzie. Zawsze będę wracać do starych myśli, do czystych bioder i ostrych żyletek. Ale pozostanę w dobrej formie. Nie upadnę znów, bo nie wstanę po raz kolejny. Więc jest dobrze, nie mogę narzekać. Nie mogę znów się nad sobą użalać. Jest ze mną dobrze, słyszysz? /black-lips
|
|
 |
Wyobraź sobie, że to moja ostatnia noc. Nie będzie już kolejnej, nie będzie długich rozmów, nie będzie westchnień, nie będzie wzlotów i upadków. Bo to ostatnia noc, ta najpiękniejsza. Jedyna, wyjątkowa. Tej nocy wszystko zniknie, cały świat stanie na głowie i upadnie z wielkim hukiem. Bo nie codziennie przeżywamy swoją ostatnią noc. Ta będzie moją. Ostatnią, z ostatnich. Potem już nie poczujesz moich łez, nie zrozumiesz niewypowiedzianych słów, nie wypełnisz pustki, która zakrada się co wieczór. Jutro nie nadejdzie, nie dla mnie. Ta noc będzie tą ostatnią. Więc zamknij spokojnie oczy, nie myśl już, nie wspominaj. Po prostu zapomnij. Przecież nigdy nie znałeś tej dziewczyny z ogromem piegów, prawda? Przecież ona wcale nie umarła. Jej nigdy nie było. Więc już nie myśl. I pozwól mi odejść, w tę piękną noc. /black-lips
|
|
 |
Boję się, że znów się załamię, nie na chwilę, ale na dłużej. Że znów wszystko będzie mówiło do mnie językiem śmierci. Że nie będę umiała podnieść się z żadnego dołka. I czasem ten strach jest tak silny, że przestaję wierzyć w swoje siły. Nie wiem czy one ciągle tam są, nie wiem czy wytrzymam kolejną noc, nie wiem czy przeżyję te straszne dni. Boję się, ciągle się boję. Bo nie umiem już radzić sobie ze swoim bólem, nie wiem jak przestać tęsknić, jak znów żyć dawnym życiem. Już nic nie wiem. Nikt mi nic nie mówi, tylko strach szepce mi do ucha skażone słowa, których nie chcę słyszeć, nie chcę patrzeć na te wszystkie obce twarze, nie chcę posyłać tych sztucznych uśmiechów. I kiedyś w końcu przestanę to robić, zamknę się znów w sobie, i przestanę żyć dla życia. Bo moje życie na to nie zasługuje. Moje życie zasługuje tylko na śmierć. Więc wkrótce znów zacznę żyć dla śmierci. /black-lips.
|
|
|
|