 |
|
nie chcę o Tobie zapominać.jedyne co chcę,to zapomnieć-każdy Twój błąd.
|
|
 |
|
wiesz,jak to jest żyć z dnia na dzień z tym pieprzonym bólem w sercu,że już nie wrócisz? z tą pieprzoną iskrą nadziei,że przestaniesz milczeć i wyjaśnimy sobie tak wiele spraw? wiesz,jak to jest nie spać po nocach,wylewać litry łez,szukać sensu w blantach -skoro go i tak tam nie znajdziesz? wiesz jak się czuję każdej chwili,kiedy wiem,że już Ciebie nie ma w moim sercu? i że wszystko to,co było piękne tak po prostu,przepadło? wiesz jak kurwa za tobą tęsknie? nie wiesz,ale ja ci powiem-tak tęsknię,że serce zadaje ogromny ból,gdy oddycham bo wie,że już nie wrócisz.
|
|
 |
|
rany na sercu mówią,że byłeś wszystkim.a może nadal jesteś?
|
|
 |
|
pragnę odetchnąć od bólu,który jest ze mną,na każdym kroku.
|
|
 |
|
pęka mi serce na myśl o dawnych sprawach,które zniszczyłam nie myśląc.
|
|
 |
|
i każda noc uświadamia mi,jak wiele straciłam nie mając Ciebie obok.
|
|
 |
|
spróbuj zasnąć z tak wielkim ciężarem,który cię uwiera. potrafisz?
|
|
 |
|
nie rozmawiajmy dzisiaj,bo nie wiem co mam powiedzieć.
|
|
 |
|
Zrobiłam wszystko, co w mojej mocy. Zadałam Ci każde ze stawianych sobie pytań i uzyskałam odpowiedzi. Wyjaśniłam Ci to, co wciąż leżało mi na sercu. Tylko tyle. Nic więcej nie mogę. Potrzeba teraz tylko jakiś plastrów, bandaży, bo moja pokaleczona dusza umiera.
|
|
 |
|
Obiecujesz sobie, że już nigdy więcej się do niego nie odezwiesz. Ale i tak czekasz z niecierpliwością aż w prawym dolnym rogu pojawi się koperta z jego imieniem.
|
|
 |
|
Mimo udawania, że nic mnie on nie obchodzi w środku duszę się uczuciem do niego. Nikt nie wie ile kosztuje mnie zwykłe przejście obok niego z podniesioną głową patrząc na jego nową dziewczynę, jak bardzo ranią mnie myśli, że teraz pewnie spędza z nią czas i mówi jak bardzo ją kocha. Czasem upadam z bólu, chce mi się krzyczeć ale nie potrafię wydobyć z siebie słowa. Łzy nie pozwalają patrzeć, więc zamykam oczy. Trwam tak jakiś czas a ból od środka nie pozwala mi się podnieść. Przesuwając dłoń na serce z moich ust wydobywa się ciche 'proszę, przestań'. Ale przechodzi tak jak wszystko inne. Nadchodzi moment w którym wstaję, wycieram łzy i wracam do rzeczywistości wiedząc, że to i tak wróci. Bo o nikim nie można zapomnieć tak po prostu.
|
|
|
|