 |
|
zastanawiałam się jak to wszystko ogarniał. niekiedy dopadała mnie myśl, że może ktoś stwarza mapę do każdego człowieka i on zdobył taką do mnie. byłam pewna - przejrzał moje wnętrze. widział namiastkę dziecka, które wciąż wiele opiera na marzeniach i wyczuwał tą delikatnie zakopaną wrażliwość. uśmiechał się, gdy kładłam się spać w piżamie z kłapouchym, przed zaśnięciem wypijając kubek kakao. traktował mnie mimo tego poważnie, poruszając rozmowy na każdy temat, począwszy od banałów aż po moralność człowieka. nie doceniałam tego? doceniałam, zawsze. i to niszczyło. poczucie, że odwdzięczam mu się za to wszystko tylko w minimalnym stopniu.
|
|
 |
|
dziecinada z okazji pierwszego czerwca i wymienianie się kartami z wymawianym numerem co do danego pytania czy zdania. dwójka od Niego i dające cholernie do myślenia: "nie baw się uczuciami innych", bo przecież miał być odpornym, nie czuć.
|
|
 |
|
no i kochaj mnie bez granic, tak po prostu, tylko za nic.
|
|
 |
|
kochaj, kurwa, bo umieram.
|
|
 |
|
pozbawiona miłości, byłam w chuj szczęśliwa.
|
|
 |
|
niektóre chwile nie wrócą, i to czasami boli.
|
|
 |
|
teraz bez wahania mogę powiedzieć, że jesteś przeszłością.
|
|
 |
|
w szklankach czysta, w sercach rap jak modlitwa.
|
|
 |
|
będziesz jeszcze pragnął, żeby ona była mną.
|
|
 |
|
moje serce próbuje wyrównać bit z Twoim.
|
|
 |
|
zaciskasz pięść i ze łzami w oczach mówisz, że wszystko się ułoży..
|
|
 |
|
głupia kretynka z chorym przewrażliwieniem na Twoim punkcie.
|
|
|
|