 |
|
Naprawdę cieszę się, że patrzę w Twoje oczy znów.
|
|
 |
|
Pytania ranią, odpowiedzi zabijają.
|
|
 |
|
Lirycznie powiedziawszy, wszystko się pierdoli.
|
|
 |
|
Nie patrz na ludzi, bo to pieprzona widownia.
|
|
 |
|
gdzieś między wdechem, a wydechem. między uderzeniem, a bólem.
|
|
 |
|
96, urodziłam się aniołem. Matka nawet nie wiedziała, w ile bagien się wpierdolę. Całe życie z wariatami i weź tu bądź normalny. Nie ma co żałować, trzeba tylko być lojalnym.
|
|
 |
|
Razem, chociaż naprawdę wciąż gdzieś indziej. Może jutro się uda, może wystarczy wierzyć silniej.
|
|
 |
|
A ponoć tak niezwykle na nią patrzył.
|
|
 |
|
Dlatego nic mi się nie chce, szczęście wchłaniam z powietrzem, takiego świata ja nie chce, więc go sobie ulepszę.
|
|
 |
|
tęsknisz za Nim, jednocześnie wiedząc że nie powinnaś.
|
|
 |
|
To, co wokół smutno mnie nastraja.
Niepotrzebnych myśli natłok w głowie mam.
Tu za szybko kręci się, codzienny teatr ten.
To w nim zgubiłam nagle się.
|
|
 |
|
tak Mi przykro, że aż wcale.
|
|
|
|