 |
|
perspektywa zakończenia całej tej farsy. kartka, ołówek, wódka i prochy. pisanie tych ostatnich liter, zapijając leki, odpływając. żegnanie się. przelanie na ten skrawek papieru tych najistotniejszych teraz słów. przeprosin do przyjaciółki za to, że nie zdążyła zrobić mi naleśników z nutellą, co planowałyśmy, że nie założyłyśmy albumu z wakacyjnymi zdjęciami, nie pojechałyśmy na obiecany basen, nie odwiedziłyśmy Mielna i Australii. zdania do Niego z podziękowaniem za tą niewielką ilość cudownych chwil, których miało być więcej i zapewnieniem, że to dla ułatwienia wyboru dalszego działania. do mamy - przeprosiny za ostatnią spinę i za to, że zostawiam bałagan w pokoju. i ostatni akapit do Niej o tym, że już nie musi krwawić, że nie musi się zabijać, bo ja zrobię to za nią.
|
|
 |
|
" When every single day
/Will never feel the same
/A single minute can't be wasted.. " ..
|
|
 |
|
~ The mirror says who you are..
|
|
 |
|
Tak się poświęcałam wałkując jak najcieniej ciasto do pierogów, czego skutkiem są całe obolałe dłonie od wewnętrznej strony, a nawet nie usłyszałam żadnej pochwały - tylko, że kwaśne, niedobre itp. Pieprzony dom..
|
|
 |
|
~ Success is not final, failure is not fatal: it is the courage to continue that counts..
|
|
 |
|
" Minął znów kolejny dzień, jedno wiem nie spotkam Cię, bez nadziei trudno żyć. " ..
|
|
 |
|
" Jeśli pyta się kogoś o radę, to trzeba zadać sobie dodatkowy trud i go posłuchać. " ..
|
|
 |
|
Nigdy więcej takich snów! Nie chcę wspominać takich, zwłaszcza takich chwil posiadając jednocześnie świadomość, że to był tylko sen. Rzeczywistość wtedy wydaję się być taka szara, nijaka. I od razu przez to wszystko chce mi się krzyczeć. Po prostu świetnie! A jego i tak nie poznam w taki sposób. W żaden inny również. Nie chcę więcej śnić! [Damian S; rolki; mała stopa; przystanek autobusowy; L] ... SM jeszcze mi się nie śnił, więc nic straconego..
|
|
 |
|
~ Miłość zawsze obraca się przeciwko nam..
|
|
 |
|
Cały dzień czekałam na to, aż ktoś raczy ze mną wyjść na dwór. Z jednego powodu tak bardzo tego chciałam. Nosi imię na S. Ale, oczywiście, spotkałam tylko jego brata. Tak jest zawsze..
|
|
 |
|
Jak ja chciałabym być blondynką! Żałuję trochę, że mam go w znajomych na fejsie. Zawsze zatrzymuję się na dłużej przy jego postach. Nie wychodzi mi to na dobre..
|
|
 |
|
martwię się. zaczynając od tego, że największą obawą napawa mnie to przywiązanie, moja odpowiedzialność za to jak je utrwalam i za niego, za jego serce, które trzymam w dłoniach, a przy upuszczeniu będzie równoznaczne z jego całkowitym upadkiem - nie tylko jednego mięśnia. przeraża mnie ożywienie i gotowość w jego oczach, gdy odbiera telefon od któregoś z kumpli z informacją o kolejnej spinie; zaciskam, z cholernego strachu o niego, wargę, a on wraca po godzinie i łapiąc mnie za dłonie, zapewnia, że nic się nie dzieje, by nieświadomy tego, że słyszę, kilka minut później opowiadał znajomemu, że w starciu na jego gołe ręce, przeciwnik wyciągał łom. mogłabym tłumaczyć to tym, że prawie się nie znaliśmy, gdy się w to pakowałam, ale nie przejdzie mi to przez gardło. wciąż wydaje mi się, że po prostu warto jest w tym tkwić.
|
|
|
|