 |
|
GDY MIKOŁAJ SIĘ DOBIJA OTWÓRZ SZYBKO DAJ MU W RYJA. WPUŚĆ DO DOMU WYTNIJ JAJA , BIJ GO CWELA MIKOŁAJA. ZŁAM MU NOGI I KRĘGOSŁUP NIECH NIE DRĘCZY INNYCH OSÓB , WYJEB KOPA MU W PODBRÓDEK I WYPIERDOL NA OGRÓDEK. NATRZYJ ŚNIEGIEM SKURWYSYNA PO PREZENTY NIECH NAGINA.
|
|
 |
|
Dwudziesty czwarty grudnia. Dzisiaj mija rok odkąd jesteśmy razem. Były wzloty i upadki, radość i łzy, miłość i cierpienie, dobry melanż i namiętny seks. Nawet nie zdołam przeliczyć ile litrów alkoholu zniszczyło nam wątrobę czy ilości wypalonych szlugów nakarmiło raka. Wiem jedno - kocham Cię i kochać zawsze będę, co wiem, że jesteś tylko dla mnie. / slonbogiem
|
|
 |
|
chcę odrzucić ten lament i poczuć dreszcze na plecach.
|
|
 |
|
to jest zimny świat, więc bądz bryłą lodu i przestań się bać kolejnego hardkoru serca Ci nie wyrwą
|
|
 |
|
Bo czasem spotyka się takich ludzi, których uwielbia się za wszystko, mimo, pomimo i wbrew...
|
|
 |
|
Nie martw się, że nie ma śniegu. Spadnie na Wielkanoc.
|
|
 |
|
Odkochiwanie się jest ciężkie. Zerwanie poprzez zdradę jest jeszcze gorsze.
|
|
 |
|
lecę, patrzę w dół, nie boję się w tej chwili wszystko piękne i proste jest nie, nie łap mnie, już dawno tam skoczyłam, wiesz i czuję stan, w którym nie czuję NIC..
|
|
 |
|
palisz przeszłość jak kolejny most
|
|
 |
|
te kilka słów, które możesz wpuścić pod skórę, czasem ważą tyle, że mogę tego nie unieść. to musi być lepsze niż jutro i pojutrze, chcę je tylko usłyszeć, a potem mogę umrzeć
|
|
 |
|
przestaliśmy się i kłócić, i godzić. za wiele razy strzępiliśmy już na siebie język
|
|
|
|