 |
|
"..wydawało się jej, że zdążyła otrząsnąć się z takich bzdur jak zauroczenie i miłość. Chciała tylko czasem z kimś wyjść wieczorem, czuć, że jest dla kogoś ważna i komuś potrzebna..a teraz juz sama nie wie co ze sobą zrobić."
|
|
 |
|
"A on robił wszystko czego ja nie mogłam. Palił papierosy, urywał sie z najważniejszych przedmiotów.- Podobał mi się."
|
|
 |
|
nie wiem czy to kwestia frustracji czy naiwności, ale nie potrafię Cię znienawidzić. nawet dzisiaj, kiedy stojąc przede mną, zwyczajnie obsypujesz mnie obelgami mam ochotę się na Ciebie rzucić i zacząć całować. tak seksownie marszczysz czoło, kiedy się złościsz. kocham Cię, mój melodramatyczny dupku. / abstracion
|
|
 |
|
Ja chciałam wiedzieć o tych Twoich kobietach z przeszłości tylko troszeczkę. Odrobinę. Tylko to, że były, miały takie oczy, takie włosy, takie biografie i że przeszły do historii. O tym, że przeszły bezpowrotnie do historii, chciałam wiedzieć przede wszystkim.
|
|
 |
|
Przecież samotność to najgorszy rodzaj cierpienia! Czyż Stwórca nie powołał świata do istnienia dlatego właśnie, że czuł się samotny? Niech już chrapie, zostawia brudne skarpety na środku pokoju i pali w sypialni. Niech tylko będzie
|
|
 |
|
I gdy nadchodzą wieczory takie jak ten , gdy wszyscy inni są gdzieś , szczęśliwi, a ty słuchając smutnej piosenki szukasz sensu życia...
|
|
 |
|
chcę drinka. chcę pięćdziesiąt drinków. chcę butelkę najczystrzego, najmocniejszego, najbardziej n i s z c z y c i e l s k i e g o, najbardziej trującego alkoholu na ziemi. chcę pięćdziesiąt butelek. chcę cracku, brudnego i żółtego i wypełnionego formaldehydem. chcę kopę metamfy w proszku, pięćset k w a s ó w, worek grzybów, tubkę kleju większego od ciężarówki, basen benzyny tak duży, żeby się w nim utopić. chcę czegoś, wszystkiego, czegokolwiek, jakkolwiek, ile się da. By zapomnieć.
|
|
 |
|
Zdarza mi się zamyślić na dłuższą chwilę,
czekając na wrzącą wodę, by zalać malinową herbatę,
podczas gdy po pewnym czasie orientuję się, że wcale nie włączyłam czajnika!
O czym wtedy myślę ? Nie pamiętam! Ale najprawdopodobniej o Tobie..
|
|
 |
|
Najbardziej lubiłam gdy wpychał mi się pod parasolkę i przenosił nad kałużami, żeby mi przypadkiem trampki nie zmokły. I jak mówił, że idziemy na wycieczkę i brał mnie za rękę i z impretem na mnie wpadał, mówiąc, że takie wycieczki są najlepsze.
|
|
 |
|
Uwierz mi , że ciężko jest przeglądać archiwum
z NASZYMI czułymi rozmowami bez chęci napisania do Ciebie .
|
|
 |
|
moja przeszłość jest niedokonana... dziwne? tsa dla mnie też... to ludzie ją napisali nie ja... ja nie znalazłam się w miejscu. czasie i akcji... ploty bleeeee... zapomniałabym czasem nie było mnie nawet na Ziemi... załatwiałam pewne rzeczy z Najwyższym...
|
|
 |
|
czuje jakbym osiągnęła niebo... a najciekawsze jest to, że mając je przez tyle lat tuż obok siebie żyłam w tej niewiedzy, że ono nie istnieje... jak sarkastycznie potraktował mnie los... co i tak nie zmienia faktu, że dopiero teraz poznałam Twój synkretyzm- łączysz w sobie Niebo i Piekło... Radość i Smutek... Ukojeni i Ból... Śmiech i Łzy... przede wszystkim Mnie i Ciebie... i Takiego Cię Kocham... mój synkretyczny ukochany... ;*
|
|
|
|