 |
|
Jest taki piękny ,cały i na zawnątrz i tam w środku. i chociaż wiem, jak świetnie potrafi ranić, ja kocham każdą ranę, zadaną przez niego. kocham jego niepoukładany świat. Kocham jego cholerne złości i milczenie.
|
|
 |
|
pewnie gdybym miała Cię na codzień, umarłabym z przesytu.
|
|
 |
|
Lubię gdy mnie pragniesz,
Uwielbiam ten wzrok pełen pożądania.
Kocham mówić, że możesz jedynie popatrzeć.
|
|
 |
|
niewypowiedziane słowa parzą w język.
|
|
 |
|
Wyszedł z domu. Nie kłopotał sobie głowy z zamknięciem drzwi na klucz. Wszystko co miał najcenniejsze stracił kilka miesięcy temu. Kiedy trzymał ją za rękę w karetce... Kiedy sekundy niczym wieczność dłużyły się niemiłosiernie. Kiedy lekarz oznajmił mu, że ona nie żyje. Cała jego radość życia niczym balonik pofrunęła wraz z nią do nieba. Wsiadł do samochodu. I jak co wieczór przecina mokre od łez ulice. Tęskni. Każdego dnia, kiedy musi wstać rano do pracy. Każdej godziny, kiedy telefon milczy jak zaklęty, bez żadnej wiadomości od niej. Każdej minuty, kiedy brakuje żywych wspomnień jej wczorajszego uśmiechu. Każdej sekundy, kiedy jego myśli wypełnia ból po jej stracie. Tak bardzo ją kocha.
|
|
 |
|
była tak niezwykła, że kochała kogoś, kogo nigdy nie było.
|
|
 |
|
mam dosyć wszystkiego.
nawet tego mojego ciągłego oddychania.
|
|
 |
|
bo w Tobie nie ma miejsca na miłość.
|
|
 |
|
Pielęgnowała tę miłość samotnie.
|
|
 |
|
artystycznie rozpierdala mi się życie.
|
|
 |
|
ufam ci. nie schrzań tego
|
|
 |
|
Bądź moim przyjacielem nie tylko gdy się śmieje.
|
|
|
|