 |
|
Tyle chciałabym Ci powiedzieć, ale nie bardzo wiem od czego zacząć. Może od tego, że Cię kocham? albo, że dni, które spędziłam z Tobą były najszczęśliwszymi dniami w moim życiu? lub, że w tym krótkim czasie, od kiedy Cię poznałam, doszłam do przekonania, że jesteśmy jak te dwie połówki jabłka, stworzeni po to, aby być razem?
|
|
 |
|
Szukam tej iskry - jest w Twoich oczach, mimo tego że nie potrafię kochać. Może to głupie brzmi niedorzecznie, lecz to uczucie chyba nadal jest we mnie.
|
|
 |
|
Czuje się bezsilnie, może czujesz się tak samo. Samo nic nie przyjdzie, moje myśli są zagadką. Te nocne dźwięki, które tulą mnie do snu. Tylko dzięki tej muzyce wpadam w melancholie nut! Może tak musi być, ale to cholernie boli. Dziś nie czuje nic, głosy mówią mi „zapomnij". I będę zaprzeczać do końca swoich dni, bo tego co mam w sercu nie zniszczy mi nikt!
|
|
 |
|
Może czujesz to co ja, może masz te same myśli, może też czekasz na moment, w którym sen Ci się ziści. I może te chwile, które czas zamienia w pył, są tylko chwilami nie znaczącymi nic!
|
|
 |
|
matematyka jest jak dobra impreza - nikt nie ogarnia.
|
|
 |
|
przez lata poznajesz tysiące osób, aż pewnego dnia spotykasz kogoś, kto zmienia twoje życie, na zawsze.
|
|
 |
|
Wiesz, co jest z Tobą nie tak, Panno Niczyja? Jesteś tchórzem, boisz się przyznać, że życie jest warte i że ludzie są zdolni do miłości. Chcemy należeć do innych, bo to jedyna szansa na prawdziwe szczęście. Nazywasz siebie wolnym duchem i dziką istotą. Przeraża Cię myśl, że ktoś zamknie Cię w klatce. Skarbie, Ty już w niej jesteś. Sama ją sobie
zbudowałaś. Wszędzie czujesz się jak w klatce. Nie ważne dokąd uciekasz, zawsze wpadasz na siebie..
|
|
 |
|
Spotkaliśmy się pierwszy raz, drugi, trzeci, a ja byłam ciekawa na którym razie się skończy. Jestem ciekawa do dziś, choć minęło tyle czasu.
|
|
 |
|
Gdy dostaję sms'a od Ciebie od razu się uśmiecham. Nie ważne że piszesz o błahostkach ważne, że pamiętasz o mnie.
|
|
 |
|
Dlaczego czasami tak trudno jest rozmawiać? Zamiast prośby o wyjaśnienia serwujemy chłodne spojrzenia. Zamiast żartu- milczenie. Potrzebujemy rozmowy jak dobrego jedzenia, a dobrowolnie wybieramy emocjonalna anoreksję. W środku wszystko krzyczy: mów do mnie! obejmij mnie! kochaj mnie! a jedyne co wychodzi z naszych ust, to słowa nie mające żadnego znaczenia.
|
|
|
|