 |
|
od rana w głośnikach 'gdyby miało nie być jutra' pezeta, i myśl, czy kiedykolwiek byłabym w stanie powiedzieć Ci co czuję.
|
|
 |
|
przyjdź, opowiem Ci jak bardzo boli Twoja nieobecność.
|
|
 |
|
Chciałbyś nie wiedzieć, a najlepiej zniknąć,
Mam klucz dla ciebie, chodź naprawimy wszystko.
|
|
 |
|
Weź zastanów się w przerwie swoich chorych faz
|
|
 |
|
Nienawidzisz mnie, tego co było między nami
Ale widząc mnie, wspomnienia wybuchają jak dynamit
|
|
 |
|
ja nie jadam z kurestwem, a więc odejdź od stołu
|
|
 |
|
Bo depresja jak tyfus niszczy społeczeństwo
I niektórzy poddają się tej dziwce zbyt często
|
|
 |
|
czasem sam tonę w morzu złych myśli
I jedyne co z tego mam to psychiczne blizny
|
|
 |
|
Na pewno znasz takie noce ten destrukcyjny moment
W którym każda myśl waży grubo ponad tonę
|
|
 |
|
Za te wszystkie chwile z tamtych lat
Za problemy, których nigdy nie jest brak
|
|
 |
|
Już ich nie spotykam razem ani osobno
Zniknęli, przepadli jak kamień w wodę podobno
|
|
 |
|
Nie chciała od niego nic prócz bycia przy nim
Ten naćpany kretyn nigdy tego nie rozkminił
|
|
|
|