 |
|
Było jej wszystko jedno, albo może nawet była dalej..
|
|
 |
|
Nie potrafisz odejść. Nie potrafisz tego zostawić. Jeśli odejdziesz i zostawisz - to ze zwykłej przekory.
|
|
 |
|
Twój obraz w mojej głowie nie zgaśnie, nie wyblaknie.
|
|
 |
|
"Nic straconego, zawsze można się dogadać" i wciąż nic.
|
|
 |
|
Patrzę prosto w twoje oczy ale ich nie rozpoznaje na pewno mnie nie okłamiesz, mówiąc, że znowu nie ćpałeś. — Chok.
|
|
 |
|
Widzę Cię, gdy smutnymi oczyma patrzysz na mnie,
widzę Cię, kiedy me tajemnicze myśli kradniesz.
Widzę Cię, gdy zamykam me żaluzje przed snem,
Ty siedzisz w samochodzie, ciemne szyby twym tłem.
Widzę Cię, jak chcesz udowodnić, że jesteś twarda,
serce to nie sługa, nie powstrzyma go twa garda.
Widzę Cię, chodź dziś nie jesteś tego warta,
gdy potrzebowałem Cię, nie miałem w Tobie oparcia.
Widzę Cię, bo nie umiem wymazać Cię z życia,
widzę Cię, gdy tym samym tlenem chcesz oddychać.
Widzę Cię, lecz to tylko Twój cień,
już straciłaś równowagę między dobrem, a złem.
Widzę Cię, chcę przytulić Twe drżące dłonie,
gdy jesteś blisko mnie, to pulsują Ci skronie.
Widzę Cię i nie umiem powiedzieć, że to koniec,
odchodzę wiem, nie będzie łatwo mi zapomnieć.
|
|
 |
|
Jesteś obojętny i tak daleki jak gwiazdy, ale mimo wszystko to właśnie one pojawiają się co noc, rozświetlają moje niebo i zawsze, bez względu na problemy, dają nadzieję.
|
|
 |
|
uwielbiam go. te momenty, kiedy bierze w dłonie moją twarz składając na wargach pocałunek. czuję jak zamyka się dla nas czasoprzestrzeń, jak nie liczy się nic poza tą chwilą i wtedy jestem tak bardzo jego. uwielbiam, kiedy krząta się po kuchni bez koszulki, jego nagie ciało obok mnie i śmiały dotyk rąk. uwielbiam patrzeć jak jego twarz maluje rozkosz i czuję się dobrze z tym, że to ja sprawiam mu przyjemność. kocham go. widzę to w jego ruchach, spojrzeniu czy słowach. i oddaję się bez reszty temu uczuciu nie oczekując w zamian nic prócz wzajemności.
|
|
 |
|
Nie pytaj więcej co u mnie, bo mogę cię rozczarować.
Nie jest dobrze, chociaż wmawiam to sobie co dnia
i wiesz w dzień nawet w to wierze, wtedy lepiej jest,
skoro innych umiem nabrać to dlaczego siebie nie?
Uśmiech wymuszany zawsze, gdy mama o niego prosi, gdyby wiedziała co we mnie, mogłaby się zastanowić
bo noszę pokłady gniewu, rozczarowań i emocji,
które uderzają wtedy gdy chcę się przed nimi bronić.
Trudno, co zrobić, czasem trzeba odejść w cień
nawet kiedy jest pod nosem to czego tak bardzo chcesz
obejść się smakiem, kurwa to trudne, sam nie umiem, więc jak jebniesz tym to zrozumiem
rozsądek ponad żądze, bo choć chcesz to nie możesz.
Sumienie wie co dobre, a i tak wybierasz gorsze
i tak mogłem wszystko mieć, ale nie mam nic,
upodabniam się do ciebie, olewam ten cały syf.
|
|
 |
|
Skoro innych umiem nabrać, to dlaczego siebie nie?
|
|
 |
|
You destroy me and you always will.
|
|
|
|