Początki są takie, że na jego widok dostajesz rumieńców, później trzęsą ci się nogi i nie umiesz wyrzucić z siebie ani słowa, w końcu zaczynasz go unikać, kontakt się urywa i wszystko się kończy, więc następnym razem zastanów się czy w ogóle warto.
Szanuj moją pracę i podpisuj/cytuj moje wpisy. Nie masz pojęcia ile musiałam przeżyć, aby cokolwiek tu napisać. Wszystko co publikuje tutaj to moje życie, uczucia, wspomnienia, a Ty kradnąc moje wpisy zamieniasz je w nic nieznaczące śmieci.