 |
|
Wiesz tak mam czasem się pogarsza mój stan,
kiedy chcę uśmiech Ci skraść a Ty mi go nie chcesz dać.
W jednej chwili to tak strasznie silny zrywa się wiatr,
że w drugą stronę i na smutno kręci się świat
|
|
 |
|
że ty i ja, że jak to tak, i że to nie ma sensu
|
|
 |
|
potrzebuje miłości i uczuć prawdziwych
ale wole nic nie mieć niż mieć coś na niby
|
|
 |
|
może typ nie jest zły, ale to jeszcze szczeniak
|
|
 |
|
Może on jest brakującym kawałkiem mojego życia. Niby dlaczego zawsze byłem dla niego taki podły? Znacznie łatwiej jest poniżać, ubliżać i ogólnie chuja kłaść na kogoś niż przyznać, że się go kocha. /Misfits
|
|
 |
|
po co miłość, kiedy jest co ją tworzy - nie wiedziałem, byłem na to za młody, mimo wszystko coś mówiło więcej i gdy byliśmy blisko siebie splatało ręce, dziś nie mówię nic, jestem znów tam, Twoja podróż zaszyła sercu usta
|
|
 |
|
nie sądzę, że jeszcze kiedyś się zobaczą, ale dzielili moment, który będzie trwał do końca
|
|
 |
|
wczoraj byłem szczęśliwy, odpukać
|
|
 |
|
coraz większe nic, więcej syfu, wiesz, już nie rozumiem nic, już nic nie kumam, już nie umiem żyć, nie umiem być, już nie umiem czuwać, już nie umiem nic
|
|
 |
|
chcę to co umiesz
Ty, wiesz, Ty umiesz kochać,
ja umiem unieść się na szczyt i uśmiech kryć
|
|
 |
|
jestem gdzieś
lecz nie szukaj mnie bo nie chcę dalej żyć
|
|
 |
|
w innym mieście patrząc w tą samą witrynę
zderzą się odbicia spojrzeń na tą jedną chwilę
|
|
|
|