 |
|
Jak czasem mam tysiące pomysłów na minutę, tak teraz nie mam żadnego na 12 h..
|
|
 |
|
Życie... Przez 18 lat los jest dla ciebie okrutny. Prawie wcale się nie uśmiechasz, bo nie masz z czego, a jeśli to robisz, to udając, żeby nikt niczego się nie domyślił. Tego, co tkwi w twoim wnętrzu, tego, że coś ukrywasz. Nagle, nieoczekiwanie zdarza się coś, a raczej ktoś, dzięki komu twój świat się zmienia, nabiera barw, staje się inny, niezwykły. Jednak nowa sytuacja, ...nie - wiele nowych sytuacji sprawiają, że nie wiesz co masz robić, jak postępować, zdajesz się być zagubiona. Raz się śmiejesz, a raz płaczesz. Raz myślisz tak, raz inaczej. Raz jest wspaniale, a raz żałujesz każdej sekundy. Mijający czas nie pomaga w podejmowaniu decyzji... Inni też nie pomagają. Jesteś jeszcze bardziej sama niż zwykle, choć czasem dzielisz swoje życie z drugą osobą. Niczego nie jesteś pewna... Niczego..
|
|
 |
|
Nienawidzę osób, które myślą, że są najmądrzejsze na świecie i wmawiają innym osobom swoje zdanie na każdy temat..
|
|
 |
|
Tak. Ten rok już na samym początku zapowiadał się niezwykle... Ale żeby a tak? ..
|
|
 |
|
Nigdy nie jest za późno na przeprosiny. Czasem jest tylko za późno, aby wybaczyć.
|
|
 |
|
Tylko wtedy będziemy umieli dobrze przeżyć życie, gdy doświadczymy na własnej skórze, jak się żyć nie powinno. | Jodi Picoult
|
|
 |
|
- jak to? nie możesz odejść! w nerwach zagryzałam wargi, łzy czarnego koloru spływały równomiernie po moich różowych policzkach. - oczywiście, że mogę. mam do tego prawo, jak każdy wolny człowiek, obywatel tego kraju. poradzisz sobie Mała. był spokojny, nie targały nim żadne emocje, nawet te negatywne, przerażała mnie jego obojętność. - nie zrobisz mi tego, nie jesteś taki, po tym wszystkim.. - nic złego nie robię, nie proś, podjąłem decyzję, odchodzę. pocałował mnie w czoło i wyszedł, było tak jakbyśmy się nigdy nie poznali.
|
|
 |
|
w Twoim życiu liczyła się tylko Mary. dawała Ci dokładnie to samo co ja kiedyś. banana na twarzy, ataki niepohamowanego śmiechu, ucieczkę od problemów ze starymi i szkołą. zapomniałeś, że istnieję. załatwianie floty i towaru zajmowało przecież większość dnia. spotykaliśmy się wieczorami. nie znosiłam widoku Twoich przeszkonych, czerwonych oczu, mimo tego, że zawsze byłam w nich zakochana. chciałam uciec. nie radziłam sobie z tym wszystkim. sznyty. jedna, druga, piętnasta. nie widziałeś jak spadam w dół. wierzyłam w uczucie, które nas łączy przetrwa tą próbę. błagałam byś przestał. zrobiłeś to. nasz związek odrodził się. było idealnie, jak na początku. te kilka miesięcy dało mi nadzieję, którą straciłam. nie wiem kiedy znowu do niej wróciłeś, niestety porzucając przy tym mnie.
|
|
 |
|
lubię uśmiechać się bez konkretnego powodu. lubię wstawać dla Ciebie z łóżka. lubię spędzać popołudnia na gadu gadu, chociaż powinnam się uczyć i męczyć z Tobą bezsensowne tematy. lubię odliczać czas do spotkania. lubię kiedy uśmiechasz się do mnie. lubię czuć Twoje spojrzenie. lubię Twój śmieszny śmiech. lubię kiedy nawijasz. lubię jak mnie całujesz. lubię się na Ciebie obrażać, bo wtedy tak słodko patrzysz. lubię leżeć przytulona do Ciebie i milczeć. lubię z Tobą rozmawiać. lubię się z Tobą droczyć. kocham Twoją obecność. i cieszę się, że - 'bo Ciebie kocham' stał się podstawowym argumentem, na moje pytanie dlaczego.
|
|
|
|