głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika irremplacable

  ma pani rozmienić 200 złotych?   nie.   no to poproszę gumę kulkę.

yezoo dodano: 30 sierpnia 2011

- ma pani rozmienić 200 złotych? - nie. - no to poproszę gumę kulkę.

  twój ulubiony kolor ?   zielony.   bo jego oczy ?   nie   bo marihuana.

yezoo dodano: 30 sierpnia 2011

- twój ulubiony kolor ? - zielony. - bo jego oczy ? - nie , bo marihuana.

Radziłabym ci zapamiętać  że na mnie się nie krzyczy .

yezoo dodano: 30 sierpnia 2011

Radziłabym ci zapamiętać, że na mnie się nie krzyczy .

nie ma to  jak szkolić swój angielski na czatach z jakimś gościem z nowego jorku  który opisując siebie podaje długość penisa  oł man.

definicjamiloscii dodano: 30 sierpnia 2011

nie ma to, jak szkolić swój angielski na czatach z jakimś gościem z nowego jorku, który opisując siebie podaje długość penisa, oł man.

zimny Bols popijany schłodzonym Desperadosem ♥   yezoo

yezoo dodano: 29 sierpnia 2011

zimny Bols popijany schłodzonym Desperadosem ♥ / yezoo

kręciła się kolejna impreza.mocne fajki zimna wódka i jakieś zioło plus pełno ludzi dookoła i hazard na stoliku. kilka shotów i wypad na parkiet. światła neonów i głośne bity jakiegoś amerykańskiego hip hopu. już zakręcona dopiłam ostatni łyk jakiegoś piwa powiadamiając całą ekipę  że gramy w butelkę.   na rozbieranego !   rzucił kumpel. z racji  że wszyscy byliśmy już nieźle wstawieni nikt nie stawiał sprzeciwów. pech chciał  że kilka razy pod rząd wypadło na mnie. zdjęta bluza  bandana i przyszedł czas na t shirt . unosząc się z lekka na skórzanej kanapie tańczyłam w rytm bitów muzyki powoli ściągając bluzkę  kiedy ktoś złapał mnie od tyłu wynosząc na własnych rękach z klubu. posadził na ławce nieopodal krzycząc mi w twarz  że jestem pojebana.   ale i tak Cię kocham.   dopowiedział cicho gładząc moje włosy. co? zapytałam udając  że niedosłyszę. nic  nic.   odpowiedział odchodząc i do dziś udając że tak naprawdę nic się nie stało. a przecież zranił  znów. tak niby przypadkiem.   yezoo

yezoo dodano: 29 sierpnia 2011

kręciła się kolejna impreza.mocne fajki,zimna wódka i jakieś zioło,plus pełno ludzi dookoła i hazard na stoliku. kilka shotów i wypad na parkiet. światła neonów i głośne bity jakiegoś amerykańskiego hip-hopu. już zakręcona dopiłam ostatni łyk jakiegoś piwa powiadamiając całą ekipę, że gramy w butelkę. - na rozbieranego ! - rzucił kumpel. z racji, że wszyscy byliśmy już nieźle wstawieni nikt nie stawiał sprzeciwów. pech chciał, że kilka razy pod rząd wypadło na mnie. zdjęta bluza, bandana i przyszedł czas na t-shirt . unosząc się z lekka na skórzanej kanapie tańczyłam w rytm bitów muzyki powoli ściągając bluzkę, kiedy ktoś złapał mnie od tyłu wynosząc na własnych rękach z klubu. posadził na ławce nieopodal,krzycząc mi w twarz, że jestem pojebana. - ale i tak Cię kocham. - dopowiedział cicho gładząc moje włosy.-co?-zapytałam udając, że niedosłyszę.-nic, nic. - odpowiedział odchodząc i do dziś udając,że tak naprawdę nic się nie stało. a przecież zranił, znów. tak niby przypadkiem. / yezoo

chwaląc się  że palisz ' zielone ' wcale nie zrobiłeś na mnie dobrego wrażenia.   yezoo

yezoo dodano: 29 sierpnia 2011

chwaląc się, że palisz ' zielone ' wcale nie zrobiłeś na mnie dobrego wrażenia. / yezoo

tak serio? obejdzie się bez książek  bez komórki  bez piwa  bez neta  bez fajki na dobranoc  bez zapachu świeżo skoszonej trawy  czy benzyny. naprawdę ujdzie przy braku kasy  nowych ciuchów  treningów  ulubionego napoju  monte w lodówce  zielonej herbaty. ale bez oddechu nie dam rady   od jakiegoś czasu właśnie tym jesteś.

definicjamiloscii dodano: 29 sierpnia 2011

tak serio? obejdzie się bez książek, bez komórki, bez piwa, bez neta, bez fajki na dobranoc, bez zapachu świeżo skoszonej trawy, czy benzyny. naprawdę ujdzie przy braku kasy, nowych ciuchów, treningów, ulubionego napoju, monte w lodówce, zielonej herbaty. ale bez oddechu nie dam rady - od jakiegoś czasu właśnie tym jesteś.

pamiętam to  jakby zdarzyło się kilka minut temu. wciąż czuję na sobie tamto czułe spojrzenie  ciepły oddech okalający moją twarz tamtego zimowego wieczoru. sunął wierzchem palca po moim policzku szepcząc  że mnie nie zrani  że jestem zbyt piękna  żeby mnie niszczyć. doskonale wiedział przez jakie piekło niegdyś przeszłam  wiedział co dostałam w zamian za zaufanie   teraz siedzę tu sama  z kubkiem herbaty i zastanawiam się czy to z Niego jest taki boski chuj  czy to we mnie tkwi problem i byłam zbyt naiwna sądząc  że Jego kochanie mnie wykracza poza bariery jednej nocy.

definicjamiloscii dodano: 29 sierpnia 2011

pamiętam to, jakby zdarzyło się kilka minut temu. wciąż czuję na sobie tamto czułe spojrzenie, ciepły oddech okalający moją twarz tamtego zimowego wieczoru. sunął wierzchem palca po moim policzku szepcząc, że mnie nie zrani, że jestem zbyt piękna, żeby mnie niszczyć. doskonale wiedział przez jakie piekło niegdyś przeszłam, wiedział co dostałam w zamian za zaufanie - teraz siedzę tu sama, z kubkiem herbaty i zastanawiam się czy to z Niego jest taki boski chuj, czy to we mnie tkwi problem i byłam zbyt naiwna sądząc, że Jego kochanie mnie wykracza poza bariery jednej nocy.

ty lepiej spójrz na siebie  bo wyglądasz jak trzecia płeć.

yezoo dodano: 29 sierpnia 2011

ty lepiej spójrz na siebie, bo wyglądasz jak trzecia płeć.

nie potrafię rozmawiać z Tobą twarzą w twarz  więc mów do ręki  chuju.   yezoo

yezoo dodano: 29 sierpnia 2011

nie potrafię rozmawiać z Tobą twarzą w twarz, więc mów do ręki, chuju. / yezoo

kończył się lipiec  a ja z góry nastawiałam się  że zjebałam równo po tych wakacjach. ale sierpień dał dużo: chociażby te akcje  kiedy zdejmował spodnie  gdy siedzieliśmy sami w siodlarni   co dla nas będąc normalnym  u innych wywierało zupełnie inne odczucia. załamanie trenerki  kiedy wykonywane skoki były perfekcyjne  a rozwalałam przeszkody nogą. te rozmowy  krótkie sytuacje wżynające się w pamięć do maksimum. drobiazgi  które stworzyły piękny schemat  dzięki czemu uznaję te wakacje za niezastąpione.

definicjamiloscii dodano: 29 sierpnia 2011

kończył się lipiec, a ja z góry nastawiałam się, że zjebałam równo po tych wakacjach. ale sierpień dał dużo: chociażby te akcje, kiedy zdejmował spodnie, gdy siedzieliśmy sami w siodlarni - co dla nas będąc normalnym, u innych wywierało zupełnie inne odczucia. załamanie trenerki, kiedy wykonywane skoki były perfekcyjne, a rozwalałam przeszkody nogą. te rozmowy, krótkie sytuacje wżynające się w pamięć do maksimum. drobiazgi, które stworzyły piękny schemat, dzięki czemu uznaję te wakacje za niezastąpione.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć