 |
|
kilka wypitych toastów, a Ty już myślałeś, że jestem Twoja. / yezoo
|
|
 |
|
ziomuś myślisz, że słuchanie tej samej muzyki i dobieranie podobnych ciuchów upoważnia Cię do łapania mnie za tyłek ? ten sam styl, czy tok rozumowania wcale nie znaczy, że musisz być w moim typie. zwolnij , z łaski swojej. / yezoo
|
|
 |
|
nie rozumiem matek, które potrafią udawać, że wychowują swoje dzieci. a tak naprawdę później zaczynają one wyrastać na bydlaków. na osoby, które nie umieją się zachować, na ludzi bez poczucia własnej wartości. trzynastolatek, który wpada na czyjąś domówkę i piję wódę bez popity , później dopala się ziołem , a na koniec wypomina jaka to Jego matka jest niedobra. nie kurwa, to ty jej nie słuchałeś. to ty jesteś człowiekiem bez serca, że śmiesz o niej powiedzieć ' suka ' ./ yezoo
|
|
 |
|
któregoś dnia Jego zapach zawisł w powietrzu drażniąc moje nozdrza. nie przeminął tak, jak za każdym poprzednim razem, nie rozsypał się swoimi drobinkami w niepamięć. został - przystanął tuż nade mną kodując się w mojej pamięci, zatracając moje serce.
|
|
 |
|
mleko się zepsuło, stłukłam wazon, rozlałam herbatę, jednorożec się mnie nie słucha, Ty mnie nie kochasz - jebie się wszystko, więc nie wierz temu uśmiechowi.
|
|
 |
|
kiedy tęsknię nawet ulubione płatki tracą smak, najlepsza książka nie wciąga, treningi nie sprawiają przyjemności, a serce jakby cichnie. przestaję istnieć - przez Ciebie.
|
|
 |
|
- dlaczego nie jesteś u babci? - bo nie chciałam zjeść musli... - Ty przecież lubisz musli. - ale nie jak tęsknię. / tylko mnie kochaj.
|
|
 |
|
- o cholera, zapomniałam mojego pierścienia . - a ja sygnetu . [ rozmowa z tatą w aucie ♥ ] / yezoo
|
|
 |
|
pamiętam jak wyszedłem, nie pamiętam jak wróciłem . | pezet ♥
|
|
 |
|
a z wczoraj ? pamiętam tylko kilka szybkich , delektowanie się truskawkami lub winogronem i wzrok facetów z naprzeciwka. zazdrość ich lasek i odwrócenie twarzy ku sobie, by namiętnie zamknąć usta w pocałunku, zaznaczając mi tym samym, że oni są ich. kurwa, debilki. przecież Ja i tak kocham Jego. / yezoo
|
|
 |
|
i powiedzcie , czemu pod koniec wakacji musi być tak zajebiście ?
|
|
 |
|
za kilka dni znowu zacznie się śpiewanie kawałków ich troje, leżenie na środku schodów, przynoszenie kwiatków z parapetu na ławkę, a na wkurwioną minę nauczycielki krótkie 'no co?!', te miny, te spojrzenia, te bezcenne akcje, huk, kiedy kolejny kumpel bujając się na krześle spierdala się na podłogę. będą te klasówki z matmy, pisanie rozwiązań na gumce do ścierania i posyłanie ich kumpelom, lekcje angola kiedy cholera wie, gdzie masz długopis, czy zeszyt, a przewodnią czynnością jest rysowanie kutasów, polskie podczas których przy czytaniu biografii wychodzi, że Kościuszko urodził się w Mezopotamii, a ojciec Szekspira był 'rękawiczkiem'. źle nie będzie, nie z tymi ludźmi.
|
|
|
|