 |
|
Zawsze chciałam mieć pieska.Ale alergia mojego chłopaka była przeszkodą.Siedząc na ławce w parku,ze łzami w oczach wspominałam dzień,gdy powiedział mi,że odchodzi ode mnie.To wciąż było świeże,tak jakby zdarzyło się wczoraj. Nagle usłyszałam cichutki pisk. Obejrzałam się za siebie i zobaczyłam malutkiego,wygłodniałego szczeniaczka.Zgubiłeś się maleńki? Nie bój się.Zaopiekuję się Tobą.Przemawiałam cichutko do wystraszonego zwierzątka.Zaniosłam go domu. I tak został ze mną na stale.Nikt nie zgłosił się po niego, choć dałam ogłoszenie. Nazwałam go Niki. Bo pojawił się znikąd. Jestem pewna,że nie pojawił się przypadkowo. Byliśmy sobie potrzebni.Odmieniłam jego smutny,przerażający świat.Z wychudzonego,nieufnego zwierzątka stał się wesołym tłuścioszkiem.Stał się moim przyjacielem.Wypełnił pustkę. Ma doskonały nos do ludzi.Pilnuje by ktoś niegodny zaufania nie zbliżył się do mnie.Dzięki niemu znów się uśmiecham.A miłość może tez mnie za jakiś czas odnajdzie,tak jak ja znalazłam Nikiego/hoyden
|
|
 |
|
Kochałam go całą swoją niedoskonałością.Niedoskonała ja,niedoskonały on.A taka piękna miłość się nam przytrafiła. Zawsze będziemy o niej pamiętać.Wiem o tym.Dziś oddzielne domy, odległe obrazy. I plan Boga.On dokładnie sobie przemyślał,nim uczynił pierwszą miłość tą najtrwalszą, wyjątkową,niekiedy niespełnioną/hoyden
|
|
 |
|
Już dobrze,otrzyj łzy. Cierpienie jest teraz czymś oczywistym. Jego odejście tak bardzo boli bo wasze serca kiedyś stanowiły zgodną całość.Musisz uwierzyć,że świat się dziś nie kończy.Jesteś silna,i zniesiesz to.Przetrwasz to,bo jesteś wyjątkowa.Bóg przeznaczył cię dla kogoś takiego samego jak Ty.A nie dla tego drania. Nie złość się na Boga.. Nie bluźnij przeciw niemu.On wystawia nas na próby,byśmy stali się tym kim mamy być. Te słowa pocieszenia nie są przypadkowe.Wiem co mówię.
Przeżyłam wielką miłość i straciłam ją choć wydawała się tą jedyną,tą prawdziwą.Płakałam tak jak Ty teraz. Nie znałam tylko wtedy kogoś kto by tak dobrze rozumiał rytm zranionego serca/hoyden
|
|
 |
|
Na już falowane włosy nałożyłam kaptur kurtki, rozplątałam słuchawki, z których wydobywał się dźwięk piosenki, słowa docierały do mnie bardziej, z każdym krokiem, mijanym kałużę. Szara pogoda, szare bloki, szare myśli. Deszcz zmywający mi cały tusz, brudził policzki, a może to były łzy, tylko już przyzwyczaiłam się do ich smaku. Nie wiem którą doliną wspomnień szłam, ale bolały jak nigdy wcześniej./slaglove
|
|
 |
|
"Wyglądasz znajomo. Groziłem ci już kiedyś?" — KAPITAN Jack Sparrow
|
|
 |
|
Dzisiaj jestem nijaka - chora, stęskniona i bezgranicznie głupia...
|
|
 |
|
Mój śpiew to cierpienie. Ja śpiewam, wy cierpicie xD
|
|
 |
|
Człowiek spragniony uczuć często karmi się złudzeniem.
|
|
 |
|
tak naprawdę to żadne z nas nie chce kochać. w życiu by nikomu nie przeszło to przez myśl. ale ktoś tam na górze dał nam tą zasraną pikawę. żebyśmy docenili i zdali sobie sprawę jak drugi człowiek może być dla nas istotny. najczęściej ten, który z początku jest dla nas przecież zupełnie obcy a z czasem staje się równie bliski co my sami sobie. to wszystko tylko po to, żeby zrozumieć że gdzieś na świecie jest pikawa o zupełnie innej konstrukcji ale chcąc nie chcąc bijąca w tym samym, równym tempie. i musimy docenić tą synchronizacje. ku drodze do szczęścia. ku ramionom w które można się wtulać w zimne wieczory. a przede wszystkim ku temu, żeby móc z szafki wyciągać dwie filiżanki przy porannej kawie. porannej, popołudniowej, wieczornej. całożyciowej.
|
|
 |
|
najpiękniejsze z uczuć, kiedy stoisz z plastikowym kubkiem po brzegi wypełnionym wódką, a w sercu czujesz trzaskające w nich drzwi ze względu na panujący przeciąg spowodowany pierdoloną pustką. ulga. zwyczajne wypranie uczuć i powieszenie je wraz z bielizną na sznurku.
|
|
 |
|
nie istotne czy będę żałować. w najgorszym wypadku nazwę Cię najpiękniejszym błędem mojego życia.
|
|
 |
|
nienawidzę Cię. ale tylko dlatego, że nie da się kochać na tyle mocno co nienawidzić.
|
|
|
|