 |
|
To jest najkruchsze - życie. Dzisiejszy oddech nie daje Ci żadnej gwarancji na to, że jutro też się pojawi. W jednej chwili po prostu możesz zgasnąć. Ty czy ktoś dla Ciebie bosko ważny, dlatego bezwzględne przywiązanie do drugiego człowieka to najgłupsze z możliwych posunięć. Teraz jesteś, oddychasz tą osobą, nazajutrz wierzchem dłoni dotykasz jej lodowatego policzka i cicho się żegnasz i idź naprzód. Rusz, rusz bez serca.
|
|
 |
|
W założeniach to nawet nie wiem, czy powinno mnie to poruszać, interesować, wzbudzać podziw czy żal lub jeszcze jakąś inną reakcję. Od niechcenia odczytuję te wiadomości, odpisując cokolwiek z ulgą, że bliższa relacja z tą osobą mnie już nie dotyczy. Zero imponowania. Duma po jednej odmowie wyjścia na piwo, by potem się zjarać jointem? Zioło, alkohol, fajki na porządku dziennym bez jakiejkolwiek umiejętności wymówienia słowa "wystarczy". Do maksimum i ponad granice, z używkami uznanymi za największy priorytet, odsuwając na bok przyjaciół, dziewczynę i inne, jak sądziłam, ważniejsze sprawy. Bezmyślność, pochopność, tak jakby świat mógł poczekać, jakby to co jest tu i teraz nie miało żadnego wpływu na jutro. Puste obietnice w słowach: "zmienię się, mam dla kogo", by nie robić nic, czekać, aż wszystko zmieni się samoistnie.
|
|
 |
|
Zostawiam pusty śmiech głupcom i ignorantom,
nawet, gdy zostanę sam będę wierzył, że warto,
schylić głowę nisko, gdy wypada, czuć łzy na policzkach.
|
|
 |
|
świadom tego, że nie ma bez kolców róży ale coś musi wyjść w końcu jak słońce po burzy
|
|
 |
|
Otworzyłam się przed tobą. Każdego dnia, podczas każdej naszej rozmowy, ukazywałam ci świat moimi oczami. Mówiłam o tym, jak nienawidzę ludzi i o tym, jak popsutym człowiekiem jestem. Ufałam ci, tak bardzo, tak bezgranicznie, że czasami aż brakło mi tchu, od ilości słów, które znowu miały przejść przez moje gardło, aby powiedzieć ci, jak bardzo mi na tobie zależy. Nie wiem czemu tak się stało. Naprawdę nie mam pojęcia dlaczego przestałam być dla ciebie kimś najważniejszym. Przecież tak często mi mówiłeś, jak bardzo pragniesz mnie mieć./pepsiak
|
|
 |
|
"Mama mi mówiła ziomek, ucz sie, pracuj, zdobądź żonę, tata na to, baw sie chłopcze, jeszcze się urobisz po łokcie."
|
|
 |
|
"To siedzi we mnie gdzieś, czemu lubię przytknąć do skroni swoje palce imitując ich kształtem, kształt broni?"
|
|
 |
|
"Pierwsza minuta może być ostatnią , dlatego ceń jak ostatnią , dlatego wiedz , że ostatnią , ostatnia minuta może być pierwszą i szczerze chuj w to , bo rozumieją to gdy już jest za późno ."
|
|
 |
|
"Jesteśmy różni, chodź często tacy sami."
|
|
 |
|
` w trakach jestem ponad prawem i mam z tego niezła zabawę, więc dlatego kolego schowaj swe ego bo tekściarze są potężni, oto moc kameleona przedstawiona na salonach, niekumatym wskazuje drogę do chaty kumatym wielka piona, mogę się w kogo chcę zmienić nogami odbić się od ziemi . ` Rafi !
|
|
 |
|
Za mało Cię mam. Wyczuwalny niedobór Twojej obecności, który zdaje się być nie do wyeliminowania. Nawet kiedy już będziemy mieli to mieszkanie, irracjonalnie z tą wanną w sypialni i będziemy my o poranku z kawą zagrzebani w kołdrze, udający rozleniwionych, a w rzeczywistości nie mogących rozstać się ze swoim wzajemnym ciepłem, będą te wspólne wieczory, noce - i nawet wtedy przywykniemy i znów, znów będzie Cię za mało tutaj dla mnie, jak narkotyku, który nigdy nie poznał granic.
|
|
|
|