 |
|
może proszę o zbyt wiele, ale czuje to co ty
|
|
 |
|
karmię wstyd, skoro świt,
marszczy brwi zanim wyznam ci,
proszę otrzyj łzy
|
|
 |
|
życie rodzi się w bólach, ty...
daj mi żyć gdy akurat nie mam sił by
żyć, taka natura
|
|
 |
|
w agonii
choć traci siłę w monotonii, roni łzy,
dziś diabeł wręczył Ci w jedną stronę bilet myśli
|
|
 |
|
wczoraj czułeś smak ust i puls, dziś nie czujesz nic już
|
|
 |
|
to choroba, że rozdwoić się nie umiem i, że nie rozumiem ludzi bez ambicji, błędne oczy zakłamanych niewolników fikcji.
|
|
 |
|
na ustach smak cierpkich słów z przeszłości
|
|
 |
|
schylić głowę nisko, gdy wypada, czuć łzy na policzkach
|
|
 |
|
nawet, gdy zostanę sam będę wierzył, że warto
|
|
 |
|
zostawiam więzy, wola odzyskała niepodległość,
siłę i pewność, jeśli czujesz to chodź ze mną
|
|
 |
|
Tutaj każdy chce iść w moich butach, słuchaj, ale rzadko ufaj
|
|
 |
|
Kiedyś Romeo i Julia, i Don Juan grali swe tournee, dziś Julia ma Alfa Romeo, Juan burdel.
|
|
|
|