 |
|
Wchodzę na jego profil już bez nadziei na to, że ujrzę coś innego od wczorajszego obrazu. Wiem, że będzie tam ten sam status, w związku, a obok odnośnik do jej facebooka. Kolejne kliknięcia - wedle przewidywań. Tak, boli. Mogłoby być inaczej? Czuję narastające błędy, kiedy słyszę odgłos przychodzącej wiadomości. Od niego. Proponuje wieczorny spacer, chce porozmawiać. Oczywiście, że wyjdę. Oczywiście, że znów posłucham opowieści o jego minionym dniu, a potem wejdziemy na tematy szersze, brudniejsze. Będę dla niego, calutka z gównianą świadomością, że nazajutrz to z tamtą panną się spotka i ją będzie całował, nie mnie.
|
|
 |
|
Nie potrafię nawet ocenić Twojego wieku, bo nie patrzyłam na twarz, nie zwracałam uwagi na zmarszczki, na cerę, na cokolwiek. Nie wiem jak zbudowany jesteś. Nie wiem ile dokładnie wzrostu masz, na pewno jesteś wyższy ode mnie, bo zadzierałam wzrok patrząc w Twoje oczy. Tak, Twoje spojrzenie - tylko ono przykuło moją uwagę na ten dłuższy moment. Nie wiem za wiele o Tobie. Właściwie nie wiem nic. Wiem tylko, że przeraźliwie cierpisz. Twoje oczy tym krzyczały.
|
|
 |
|
- Nie mówię, że to jest proste, bo jest mi ciężko jak cholera. Doceniam jak nic innego, że odsłoniłaś przede mną swoją duszę i ukazałaś serce wraz z wszystkim tym, co czujesz. Jednakże wśród tych uczuć znajduje się także Twoja miłość do niego, to uczucie z przeszłości. Wiem, że gaśnie... Wiem, że z nim walczysz, a osobą, której pragniesz jestem ja. Wiem to wszystko, co nie zmienia faktu, że sama świadomość mnie wypala - wyrzucił z siebie podczas spaceru. Przyjrzałam Mu się uważnie z lekką nutą przerażenia. - Co chcesz teraz zrobić z tym wszystkim? - zapytałam łamiącym się głosem. - Teraz? Teraz chcę Cię przytulić, bo kiedy jesteś tak bardzo blisko i delikatnie drapiesz mnie po plecach, a ja czuję Twój zapach i unoszącą się rytmicznie klatkę piersiową, nie mam wątpliwości, że jestem we właściwym miejscu.
|
|
 |
|
weź Go sobie, i podaruj mu szczęście, którego ja nie byłam w stanie mu dać. powiedz mu 'kocham', którego nigdy ode mnie nie usłyszał, a tak bardzo chciał. złap Go za rękę, i daj się prowadzić, bo ja zawsze chodziłam sama, własnymi ściażkami. pokochaj Go, i nigdy nie zrań - bo za dużo bólu dostał już ode mnie. / veriolla
|
|
 |
|
Ze mną się piję, ze mną robi się akcje, ze mną się rozmawia na miliony tematów, ze mną się rozwiązuje problemy, mi się wciska kit o miłości - ale ze mną się KURWA w związki nie wchodzi!
|
|
 |
|
nie pierwszy raz przekonałam się o tym, że jestem egoistką. bycie kimś takim to same plusy. dzięki temu nadal trzymam Cię kurczowo przy sobie, abyś nie odszedł. może nawet nie chcesz odchodzić. ale gdybym była normalna nie niszczyłabym Ci życia i sobie psychiki myślą, że nie zasługuję na Ciebie. borykam się z tym każdego dnia. ale nie zostawię Cię, bo wtedy zostawiłabym cały świat. zresztą czekałam na Ciebie zbyt długo by teraz myśleć o konsekwencjach. każdy Twój gest, każde słowo jest czymś wyjątkowym, nie potrafię opisać tego tak jak jest naprawdę. nie staram się nawet. spośród tłumu mężczyzn jesteś zupełnie inny. wyjątkowy.
|
|
 |
|
''Kiedy jesteś obok brak mi tylko jednego. Pewności, że tak pozostanie na zawsze.''
|
|
 |
|
On - spokojny. Ona - wybuchowa. On - koneser ciszy. Ona - miłośniczka rocka. On - informatyk. Ona - poetka. On - niczym posąg Apolla. Ona - z przeciętną urodą. On jest jak biegun dodatni, owiany ciepłą letnią bryzą powietrza. Ona niczym biegun ujemny, wiejąca chłodnym wiatrem. Oboje przyciąga magnetyczna siła. Tylko razem mogą współistnieć. Tylko razem tworzą całość. ♥
|
|
 |
|
02.08.13. :* ♥ | Zamykam oczy i liczę do trzynastu, nim zajdzie słońce tęsknić za Tobą będę znów. ( :
|
|
 |
|
[3] Siedzi za Nim kobieta. Ma najpiękniejszy uśmiech świata, kiedy zagłębia się w książce, której tytułu nie dostrzegam. Ten element jest jednak najmniej istotny. Ma ogromny brzuch. Patrzę na to siedzenie z nieopisanym wyobrażeniem tego, że znajdują się na nim dwie osoby, nie jedna. Tam biją dwa serca... Dojeżdżamy z wolna do przystanku na którym wysiadam. Przenoszę na powrót wzrok z tyłu autobusu, na przednią szybę, lecz po drodze zatrzymuję go na jednym dziecku. Przygląda mi się uważnie. Robiło przez cały ten czas dokładnie to samo, co ja. Jest za małe, by aż tak wiele zrozumieć? Posyłam mu uśmiech, łudząc się, że to zatrze obraz nędznego położenia, które mogło wyobrazić sobie w oparciu o moją osobę.
|
|
|
|