 |
|
Ludzie mówią nie przyzwyczajaj się, nie ufaj kobietom. Weź człowieku przestań się bawić w tą pierdoloną miłość masz przecież najważniejszy egzamin przed sobą do nauki. Odpuść, nie walcz już. No już kurwa was słucham. Żyje po to żeby chociaż przez krótką chwilę być szczęśliwy kiedy jest obok. Tęsknić cały tydzień po to, żeby ponownie zwiedzić jej skórę po milimetrze. Żeby powiedzieć 'chwilo bądź wieczna' Amen. I Love U gupia.
|
|
 |
|
Zdrowe żarcie? Pewnie! Lubię zdrowo pojeść
|
|
 |
|
tkwimy w wielkim niczym, u progu banału
|
|
 |
|
Słowa dewaluują się szybciej niż rubel.
|
|
 |
|
Pech? Łapie każdego znienacka lecz liczy się ten kto wstaje, a nie patrzy czy jest czysta posadzka.
|
|
 |
|
To wygląda jak walka Don Kichota z wiatrakiem. Jednam mam nadzieje, że w końcu wygram
|
|
 |
|
Jednym dotknięciem złamała mi serce .
|
|
 |
|
Wróćmy do czasu gdy świat był dla nas bez granic.
|
|
 |
|
Nadejdzie taki dzień w którym przestanę Ci pisać sms'y na dzień dobry i na dobranoc. Przestane mówić kochanie, darling, słońce, skarbie. Usiądę i zobaczę czy Tobie chociaż troszeczkę na mnie zależy.
|
|
 |
|
Plany na ferie? Spotykać się z nią jak najczęściej
|
|
 |
|
Uhm... jakoś się żyje dzieciak
|
|
 |
|
Zdejmując swoje wysokie szpilki z nóg weszła do domu. Nie zważając na słowa matki ruszyła do pokoju na poddaszu. Buty i skórzaną kurtkę rzuciła na łóżko. Podeszła do dużej drewnianej szafy i znalazłszy w niej kartonowe pudełko, w którym trzymała wszystkie wspomnienia wsadziła je sobie pod pachę , a z pod poduszki wyjęła niedokończoną wczoraj butelkę czystej. Usiadła na środku pokoju i powoli, ze strachem w oczach uniosła wieczko do góry, aby przypadkiem ból nie zaatakował jej ze zdojoną siłą. Odkręciła niedopity alkohol i biorąc pierwsze zdjęcie do rąk, wzięła łyka. Pierwsza łza spłynęła na fotografie, a ona gorzko się śmiejąc wyszeptała - Twoje zdrowie skurwielu.
|
|
|
|