 |
|
pewnego dnia zaćpam się wspomnieniami i nikt mi nie pomoże.
|
|
 |
|
wyrozumiałość? nie rozumiem gnojków, łamiących serca.
|
|
 |
|
wszystko to powracało dzień po dniu. śniło się każdej nocy. umierało przez całe życie .
|
|
 |
|
a w moich żyłach, zamiast krwi, płynie fatalizm.
|
|
 |
|
nie pojmuję tych bzdur o kochaniu, a mam już naście lat.
|
|
 |
|
you are a bitch! you know that?
|
|
 |
|
On przyznał się, nie bądź zła, kocha cię. Nie pozwól by zniknął znów z twoich snów.
|
|
 |
|
Żyletka błyszczała jej na dłoni...
Miała nadzieję, że ona jej ból ukoi...
Więc podciągneła rękaw na lewej ręce
I wypisała na kartce wszystkie intencje
Za każde zadane sobie cięcie...
Zaczęła czytać na głos:
"PIERWSZE cięcie za to, że cię poznałam...
DRUGIE cięcie za to, że tak bardzo pokochałam...
TRZECIE cięcie za to, że zawsze przy tobie byłam...
CZWARTE cięcie za to, że tyle ci poświęciłam...
PIĄTE cięcie za tą wielką tęsknotę...
SZÓSTE cięcie za moją naiwność i głupotę...
SIÓDME cięcie za to jaka przez ciebie się stałam...
ÓSME cięcie za to że w tym toksycznym związku trwałam...
DZIEWIĄTE cięcie za to, że tak bardzo boli przez ciebie moje serce...
DZIESIĄTE ciecie za to, że nie zobaczę cię już nigdy więcej...
JEDENASTE cięcie za wszystkie krzywdy które mi wyrządziłeś...
DWUNASTE cięcie za ten nieopisany ból który po sobie zostawiłeś... TRZYNASTE CIĘCIE..."
To było jej ostatnie cięcie...
Bez rymu i intencji...
Cięcie przez które przestało bić jej serce...
|
|
 |
|
wiesz za czym najbardziej tęsknię? za zapachem twojej bluzy, za dotykiem twoich dłoni, za biciem twojego serca, za tobą.
|
|
 |
|
rana za raną, powoli się goi, teraz ostrożniej niż kiedyś, teraz powoli, by z problemami nie żyć.
|
|
 |
|
Stali wpatrzeni w siebie. Byli tak blisko, że gdyby chciał mógłby ją pocałować. Nie zdążył.. uciekła. Na nocnej ulicy oświetlonej blaskiem starej przedwojennej latarni, stał wpatrzony jak jego ukochana znika z jego życia. Stał jak pomnik, nie drgnął. Nagle się ocknął. Zaczął biec jej śladem, krzycząc, płacząc. Wołał jej imię. Na marne. stracił ją. Na zawsze.
|
|
 |
|
5 minut w Jego towarzystwie , to jak łyk wina dla alkoholika .
|
|
|
|