 |
|
Z uniesień zostało mi uniesienie brwi, ze wzruszeń wzruszenie ramion.
|
|
 |
|
Powinnam zrobić selekcję w życiu.
Wyrzucić kilka wspomnień, wymazać większość faktów
na pstryk palcem, z premedytacją zakończyć Twój rozdział.
|
|
 |
|
On nadal jest w moim sercu,
zawsze tam będzie.
|
|
 |
|
wymordowałabym dla ciebie cały świat.
|
|
 |
|
chcę cię. chcę zasypiać i budzić się przy tobie. dzielić się wszystkim. być tam, gdzie ty. jeść wspólne śniadanie, czekać z obiadem, robić wspólnie kolację, brać razem prysznic, planować wakacje. spędzać leniwe niedziele przed telewizorem, sprzątać razem dom, usypiać dzieci. kłócić się i wyrzucać twoje rzeczy z sypialni, prać brudne skarpetki, słuchać krzyków córki i syna, wracać z pracy i rzucać się do łóżka. nie spać nocami, długo rozmawiać. siedzieć w ogrodzie i pić wino wytrawne. żyć z tobą. być razem, zawsze. kocham cię bezgranicznie. pragnę cię bezwładnie. tęsknię za tobą beznadziejnie.
|
|
 |
|
pierdolone, bezsensowne, chujowe uczucie.
|
|
 |
|
Kiedyś myślałam, ze jestem silna, że potrafię być obojętna i traktować innych tak jak oni traktują mnie. Nie myślałam, że jeden człowiek, kilka wspólnych chwil mogą mnie złamać, rozjebać na malutkie kawałeczki, które zaraz po złożeniu znów gubię. Nie pokazuję jak bardzo zmienił mnie czas, ludzie, sekundy, minuty, ON. Najlepsze jest to, że staram się być oparciem dla innych a sama nie radzę sobie z własnym życiem. Gubię się, zapadam w cholerny mrok w którym istnieją tylko ślepe uliczki bez możliwości ucieczki. Ale gdzieś tam w mojej własnej podświadomości i w mięśniu nazywanym sercem, istnieje drobna iskierka nadziei, nadziei na lepsze jutro.
|
|
 |
|
spróbuj uruchomić mózg, to fajne.
|
|
 |
|
ja cię nie obrażam, tylko opisuję.
|
|
 |
|
Nie znam Cię, ale wkurza mnie twoja morda.
|
|
 |
|
Bo i tak nie mielibyśmy ochoty wrócić kiedykolwiek na górę.
|
|
 |
|
Zobaczyłam kompletnie zapadniętą, obcą twarz. Już od dawna przestałam się rozpoznawać w lustrze. Ta twarz nie była moja. Tak samo jak kompletnie wychudzone ciało.
|
|
|
|