 |
|
Patrzę na Niego jak leży w szpitalnym łóżku. Jak się męczy i walczy o życie. Jest jedną nogą na drugim świecie - tak mówią lekarze, ale ja wierzę, że to nie prawda, że jest dalej - tu, przy mnie. Jednak, dzisiaj powiedział zaledwie słowo, już nie trzymał mojej dłoni w mocnym uścisku, już nie próbował przytulić i pocałować w czoło. On stał się słabszy. To widać i czuć. Ja też już nie płaczę, czyżbym wypłakała wszystkie łzy? Nie wiem. Od tygodnia nie wiem niczego. Nie jestem pewna nawet czy żyję , nie wiem czy boli mnie brzuch , czy to może już z przyzwyczajenia. Na mej twarzy gości krzywy grymas, który zastępuje uśmiech. Na jego twarzy nie ma już nic, żadnych emocji , pustka. W oczach ból i cierpnie. Boję się, że pewnego dnia zostawi mnie w tym chorym świecie samą, że odejdzie bez pożegnania . Boję się, że to może nastąpić jutro . / x3nemezisx3
|
|
 |
|
W pewnym momencie człowiek jest tak przyzwyczajony do samotności, że boi się zakochać.
|
|
 |
|
Nic nie jest trucizną, wszystko to kwestia dawki.
|
|
 |
|
Czasem jest już trudno udawać, że wszystko jest dobrze.
|
|
 |
|
Póki mam marzenia, to żyję.
|
|
 |
|
nie czuję nienawiści, złości. nie jestem przygnębiona. szybko zasypiam, nie dręczą mnie koszmary, nie popadam w depresję. zachowuję się całkiem normalnie. przecież nie mogę wiecznie zastanawiać się nad tym czy wrócisz czy nie. przecież nie będę czekać. układam sobie życie, całkiem powoli, nie spieszę się. kontroluje każdy mój ruch, żeby tylko znów się nie sparzyć. jestem ostrożniejsza. zwracam uwagę na szczegóły, zwłaszcza, jeśli chodzi o uczucia. / notte.
|
|
 |
|
mówił mi "mam Cię, umrzesz tu ze mną" patrzyłam mu w oczy kurwa mówił serio
|
|
 |
|
zobaczysz, będzie gorzej i ciężej. to właśnie wtedy będziesz mogła naprawdę stwierdzić, że nie masz siły aby wstać. kiedy już dosięgniesz dna, będziesz starała się tam zadomowić, mimo bólu w klatce i rozdzierającego się na milion kawałeczków serca. nie, nie przyzwyczaisz się do bólu. w pewnym momencie, stanie się on tak silny, że nie będziesz w stanie zrobić niczego. on powoli i całkiem delikatnie będzie niszczył w tobie wszystko. zabrudzi ci głowę dziwacznymi pomysłami, a ty zrobisz wszystko co ci powie. uzależnisz się od niego, będzie jak twój przyjaciel, jak miłość bez której nie możesz żyć, nie możesz oddychać. spodoba ci się to. z biegiem czasu przestanie boleć, ale kiedy on zorientuje się, że chcesz się uwolnić, że chcesz uciec, uderzy w ciebie z potrójną siłą i nie wstaniesz. resztkami sił staniesz na nogi by za chwilę znów upaść. wpadłaś w sidła. nie, to nie są sidła niespełnionej miłości. to ból, który ta rzekomo szczęśliwa miłość przyniosła ze sobą. / notte.
|
|
 |
|
patrzysz na mnie i w twoich oczach nie widzę siebie - widzę pustkę, obojętność. czy to mogło się wypalić? przecież zapewniałeś, obiecywałeś, pamiętasz? pamiętasz chwile w których zapierało nam dech w piersiach? proszę, powiedz, że kochasz, że to tylko chwilowe, nie, nie odchodź, rozpadam się, ty odwracasz głowę i znikasz, popsułeś wszystko. / notte.
|
|
 |
|
“Wszystko mi jedno, niech pożegnanie będzie smutne albo nieprzyjazne, ale niech wiem, że się żegnam.”
|
|
|
|