 |
|
siedziała na parapecie w jego bluzie i zaciągała się wiatrem.
|
|
 |
|
cześć, nie jesteś zabójczo przystojny, ale nie martw się Shrek też nie był, a mimo to, rozkochał w sobie Fionę.
|
|
 |
|
dam znać czy puściłam mocz do spodni, krzaków, lasu czy lazienki
|
|
 |
|
popuszczę mocz w moje eleganckie kurwa nogawki
|
|
 |
|
zaraz się zeszczam w gacie
|
|
 |
|
trochę tu cicho, trochę tu pusto
|
|
 |
|
nie marnuj księżyca patrzac na gwiazdy
|
|
 |
|
mam taką straszną ochotę, położyć się obok ciebie, na twoim łóżku, puścić jakiś film, może być nawet i horror, byleby oglądany koło ciebie, przy twoim sercu, przy twoich ustach.
|
|
 |
|
przytulaj mnie za każdym razem, gdy będę mrugała.
|
|
 |
|
nawet siedzenie u niego w pokoju i czekanie na frytki może być romantyczne.
|
|
 |
|
płakałam wczoraj za tobą. płakałam, kiedy nikt nie widział. płakałam, bo już nigdy nie będziesz mój.
|
|
 |
|
pamiętam, jak kiedyś zażartował, że czyta mi w myślach. mógłby czytać teraz, kiedy tak bardzo pragnę, żeby przysunął się kilka metrów w moją stronę, zamknął mnie w swoich ramionach i pocałował w czoło.
|
|
|
|