 |
|
Pokochałam Go za te brązowe oczy,którymi na mnie patrzył,za uśmiech,który mnie zniewalał,za słowa,które mnie leczyły.Za dotyk,szepty,za wszystko..Był niczym wytwór mojej wyobraźni.Ale był.Żył i istniał w moim realnym świecie.-Nie potrafię tego wytłumaczyć,ale jest coś co mnie do Ciebie ciągnie.Jest cos co sprawia,ze nie moge przestać o Tobie myśleć-szepnął mi któregoś wieczoru.To było jedno z Jego pierwszych wyznań.Niby nic,a jednak.Wywrócił mój świat do góry nogami.Pokazał czym jest szczęście,czym jest miłość,z czasem ból i cierpienie.Ale czy go nienawidzę? A czy można nienawidzieć kogoś kto uczynił świat lepszym?Kto sprawił,że z uśmiechem witałam każdy nowy dzień?Kto denerwował się,że zbytm mocno maluję oczy,mimo,że miałam tylko tusz mowiąc,że bez tego i tak jestem śliczna? NIe można.Ale można kochać..Po dwóch,pięciu czy nawet dziesięciu latach.Takiej miłości i Jego po prostu nie da się zapomnieć.. || pozorna
|
|
 |
|
A starzy znajomi? To już nie to samo. Dziś nie zasługują nawet na to miano. / Białas
|
|
 |
|
Krzyczę, ale tylko w sobie, nie potrafię być inna od ich wyobrażeń, chcę im wykrzyczeć całą złość, ale nie mogę. Coś w środku trzyma moje słowa, nie chce ich puścić. Nogi mam jak z waty, później już tylko lekkim ruchem opadają na podłogę. Tonę. Choć nie ma wody. Czuję jak zalewa moje płuca. Lecz to tylko w mojej głowie, ja przecież żyję.
|
|
 |
|
Nie rozumiem tego że w brew siebie stałam się tą która gardziłam ;(
|
|
 |
|
Nie potrafię nazwać stanu,w którym obecnie się znajduję.Ból,smutek rozpiera mnie od środka,a łzy cisną mi się do oczu.Myślałam,ze jestem silniejsza,że potrafię sobie z tym poradzić,ale jest inaczej.Zupełnie inaczej.Czarny strój opina moje ciało,a oczy są smutne i bez wyrazu.Głos łamie mi się w pół,a dłonie drżą..Płaczę.Podchodzę do łóżka,wchodzę pod kołdrę i próbuje zasnąć.Usypiam,lecz budzę się od pojawiających się koszmarów.Nie ma Go obok.Nie ma mnie kto objąć i przytulić,mówiąc,że taka kolej rzeczy.Tak bardzo bym chciała wtulić mu sie w ramiona i wypłakać..Ale nie mogę..Nie ma również Jej.Mojej przyjaciółki,która powinna być obok;wspierać i pocieszać.Nie zdaje sobie sprawy z tego co czuję,co dzieje się wewnątrz mnie.Po prostu jej nie ma..Jak nigdy..Zamykam się w pokoju i płaczę w samotności.Życie jest za krótkie na płacz i cierpienie.Życie jest wiecznym czekaniem na śmierć,ale czy śmierć może przyjść tak szybko i niespodziewanie..?Nic nie jest tak jak być powinno..Nic..|| pozorna
|
|
 |
|
Zapominasz o bólu, który nauczyłaś się tak doskonale ukrywać.
|
|
 |
|
Najbardziej boli świadomość, że już nigdy nie będzie jak dawniej.
|
|
 |
|
Chłopak staje się mężczyzną dopiero wtedy, kiedy przestaje patrzeć w dekolt, a zaczyna patrzeć w oczy.'
|
|
 |
|
-jeszcze nigdy nie poznałem tak wyjątkowej dziewczyny jak Ty.. -a ja poznałam już pięć, którym mówiłeś to samo.
|
|
 |
|
najfajniej jest wtedy, gdy wszyscy z powodu śmiechu leżymy na ziemi trzymając się za brzuch, a łzy w kształcie szczęścia spływają po policzkach.
|
|
 |
|
nie mów mi szmato, że wiesz co to miłość, bo codziennie koło swojego 'słitaśnego' opisu na gg "kocham Cię" masz imię innego chłopaka
|
|
|
|