 |
|
Mówili, że nawet jeśli ktoś od Ciebie odejdzie, to nadal możecie patrzeć na to samo niebo. Co w momencie, kiedy wiem, że Ty już nie spojrzysz na gwiazdy, bo wiesz, że tam czekam ja. Siedzę na parapecie i czekam na znak, że oto w tym właśnie momencie jesteś ze mną, ale Ciebie nie ma. Zamykasz oczy. Zamknąłeś niebo./esperer
|
|
 |
|
nie będę walczyć o Twoje towarzystwo. Gdybyś chciał to byś był.
|
|
 |
|
to uczucie, gdy udajesz, że ci nie zależy i nagle widzisz, że dodał zdjęcie na jakikolwiek serwis społecznościowy. Jebany. Momentalny. Brak. Wnętrzności. Niech to szlag. /meovv
|
|
 |
|
Ja mam szczęście, ludzi, którzy mnie kochają, ogarnę się sama, lub zajebie się starając!
|
|
 |
|
Bądź wierny temu co daje Ci siłę
|
|
 |
|
Mamy czas, żeby to co na dziś, przełożyć na jutro
Wybić stąd wysoko, ponad tą codzienność smutną
Mamy czas się witać, więc nie płacz na pożegnanie
Bo znów się zobaczymy, choć by tam, gdzie nie ma nic dalej.
|
|
 |
|
Dzisiaj mijają dwa lata odkąd się poznaliśmy. To śmieszne, że cały czas pamiętam datę naszej pierwszej rozmowy. Czy tak będzie już każdego października?/strikingly
|
|
 |
|
Po tylu próbach zrozumienia ludzi, doszłam do wniosku, że i tak Wy wszyscy odejdziecie... Nie jestem żadnym powodem, byście zostali./niekoffana
|
|
 |
|
a kiedy raz kogoś pokochasz.. chyba kochasz go już na zawsze.
|
|
 |
|
how long will i need you?
|
|
 |
|
czas uczynił nas nieznajomymi.
|
|
 |
|
Nie wiem czy on mnie kochał. W mojej definicji ta prawdziwa miłość się nie kończy, a nawet jeśli jej konstrukcja została naruszona, to osoby zrobią wszystko żeby zapełnić tą lukę, która powstała. Co z tego, że na początku zapewniał o uczuciu, skoro przestał? Jaką wartość ma to teraz, w momencie, kiedy jego "na zawsze", nigdy tym na zawsze miało nie być. Nie chcę dostawać czegoś, tylko po to, by zaraz to stracić. Podobno coś co się skończyło, nigdy nie było prawdziwe i nigdy do mnie nie należało, a on przecież był. Przecież go nie wymyśliłam, nie uroiłam sobie tych wszystkich słów zapewniających o uczuciu. Mimo to odszedł. Skąd więc mam wiedzieć, że mnie kochał? Może wtedy czuł chwilową fascynacje i pożądanie? Może próbował, ale nie mógł pokochać? Właściwie jakie to ma znaczenie, skoro znikło. Słowa to tylko puste obietnice, których jego serce nie umiało dotrzymać. Jego brak to odpowiedź na moje pytanie. Nieobecność to najgłośniejsze "nie kochał" jakie mogłam usłyszeć./esperer
|
|
|
|