głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika forever_you

Wina zazwyczaj pada po mojej stronie. Ona potrafi powiedzieć co ją boli  męczy i denerwuje. Ja natomiast częściej duszę wszystko w sobie. Ostatnio nie rozmawiałyśmy często. Miałam świadomość  że wina nie leży po jej stronie  tylko po mojej. Próbowałam coś naprawić  z skutkiem zbyt chwilowym. Nagle ona milczy. A przecież doskonale wie jaką przykrość sprawia milczenie... My ludzie jesteśmy dziwni  widzimy wady jedynie u innych  popełniając w międzyczasie ich błędy.

bezimienni dodano: 21 września 2011

Wina zazwyczaj pada po mojej stronie. Ona potrafi powiedzieć co ją boli, męczy i denerwuje. Ja natomiast częściej duszę wszystko w sobie. Ostatnio nie rozmawiałyśmy często. Miałam świadomość, że wina nie leży po jej stronie, tylko po mojej. Próbowałam coś naprawić, z skutkiem zbyt chwilowym. Nagle ona milczy. A przecież doskonale wie jaką przykrość sprawia milczenie... My ludzie jesteśmy dziwni, widzimy wady jedynie u innych, popełniając w międzyczasie ich błędy.

Chciałabym być obok Ciebie  jak kiedyś blisko. Móc powiedzieć Ci wszystko  jak kocham i ile dla mnie znaczysz. Wyznać całą prawdę i mieć nadzieję  że wybaczysz.

bezimienni dodano: 21 września 2011

Chciałabym być obok Ciebie, jak kiedyś blisko. Móc powiedzieć Ci wszystko, jak kocham i ile dla mnie znaczysz. Wyznać całą prawdę i mieć nadzieję, że wybaczysz.

Cześć. Tobie też zdarza się umierać od czasu do czasu?

bezimienni dodano: 19 września 2011

Cześć. Tobie też zdarza się umierać od czasu do czasu?

Nie pomoże gorąca herbata  koc ani kolejna para rękawiczek kiedy to serce zamarza.

bezimienni dodano: 19 września 2011

Nie pomoże gorąca herbata, koc ani kolejna para rękawiczek kiedy to serce zamarza.

6  Bo.. to wszystko to dla Ciebie.  Co ty mówisz?  Wczoraj byłem z chłopakami na boisku jak zawsze. Przyszło kilku kolesi z Twojej szkoły i zaczęli mówić różne rzeczy o Tobie..  Powiesz mi jakie?  Myślisz że tak prosto? Myślisz  że to mi przejdzie przez gardło? .. Powiedzieli  że łatwo Cię zdobyć. Nie wytrzymałem..  Co Ty zrobiłeś?!  Zrozum to! Powiedzieli  że jesteś łatwa do zdobycia! Ha  łatwa do zdobycia  rozumiesz? Nie mieli racji  ja to wiem. Kto jak kto  ale chłopak który próbuje Cię zdobyć od dwóch lat coś o tym może wiedzieć.  zamarłam  otworzyłam szeroko oczy  chciałam coś powiedzieć  ale nie pozwolił mi na to i mówił dalej.  Podszedłem do jednego z tych cwaniaczków i wyjebałem mu  żeby miał nauczkę. Wtedy podbiegła reszta. Zaczęli mnie bić. Ale czuje w sobie dumę. Nie obrażą Cię więcej  obiecuję..

bezimienni dodano: 18 września 2011

6)-Bo.. to wszystko to dla Ciebie. -Co ty mówisz? -Wczoraj byłem z chłopakami na boisku jak zawsze. Przyszło kilku kolesi z Twojej szkoły i zaczęli mówić różne rzeczy o Tobie.. -Powiesz mi jakie? -Myślisz że tak prosto? Myślisz, że to mi przejdzie przez gardło? .. Powiedzieli, że łatwo Cię zdobyć. Nie wytrzymałem.. -Co Ty zrobiłeś?! -Zrozum to! Powiedzieli, że jesteś łatwa do zdobycia! Ha, łatwa do zdobycia, rozumiesz? Nie mieli racji, ja to wiem. Kto jak kto, ale chłopak który próbuje Cię zdobyć od dwóch lat coś o tym może wiedzieć. -zamarłam, otworzyłam szeroko oczy, chciałam coś powiedzieć, ale nie pozwolił mi na to i mówił dalej. -Podszedłem do jednego z tych cwaniaczków i wyjebałem mu, żeby miał nauczkę. Wtedy podbiegła reszta. Zaczęli mnie bić. Ale czuje w sobie dumę. Nie obrażą Cię więcej, obiecuję..

5  Pojechałam autobusem wprost do jego domu. Drzwi były otwarte więc weszłam. Słyszałam tylko krzyk jego matki  Oszalałeś? Kto się będzie teraz Tobą opiekował? Co Ty znowu odwaliłeś?! a potem jego ciche słowa  niezrozumiałe. Zapukałam do drzwi pokoju  po chwili się otworzyły.  O  dobrze że przyszłaś. Może Ty mu przemówisz do rozumu.  Postaram się  a pani niech odpocznie  na pewno jest pani wykończona całą tą sytuacją z pani okropnym synem   powiedziałam z pogardą  kładąc duży nacisk na ostatnie słowa  tak aby wszystko dokładnie usłyszał. Jego matka wyszła  a ja usiadłam obok niego na łóżku. Milczałam. Czekałam aż odezwie się pierwszy. Trwało to sporo czasu  ale spytał w końcu po co przyszłam.  Bałam się o Ciebie. Z samego rana pojechałam do szpitala. Powiedzieli  że się wypisałeś. Dlaczego to zrobiłeś? Boisz się czegoś?   Tak  boję się. Boję się Ciebie.  Co? Jak to?  zupełnie niczego nie rozumiałam..

bezimienni dodano: 18 września 2011

5) Pojechałam autobusem wprost do jego domu. Drzwi były otwarte więc weszłam. Słyszałam tylko krzyk jego matki -Oszalałeś? Kto się będzie teraz Tobą opiekował? Co Ty znowu odwaliłeś?! a potem jego ciche słowa, niezrozumiałe. Zapukałam do drzwi pokoju, po chwili się otworzyły. -O, dobrze że przyszłaś. Może Ty mu przemówisz do rozumu. -Postaram się, a pani niech odpocznie, na pewno jest pani wykończona całą tą sytuacją z pani okropnym synem - powiedziałam z pogardą, kładąc duży nacisk na ostatnie słowa, tak aby wszystko dokładnie usłyszał. Jego matka wyszła, a ja usiadłam obok niego na łóżku. Milczałam. Czekałam aż odezwie się pierwszy. Trwało to sporo czasu, ale spytał w końcu po co przyszłam. -Bałam się o Ciebie. Z samego rana pojechałam do szpitala. Powiedzieli, że się wypisałeś. Dlaczego to zrobiłeś? Boisz się czegoś? - Tak, boję się. Boję się Ciebie. -Co? Jak to?- zupełnie niczego nie rozumiałam.. -

4  Gdzie on jest? Uciekł? Nie ma jego rzeczy. Może go przenieśli. Pobiegłam do jednego z lekarzy. Nie spodziewałam się tego co usłyszałam.   Wypisał się wczoraj na własne żądanie. Wyszłam ze szpitala  oszołomiona. Autobus powrotny miałam dopiero za godzinę. Usiadłam na ławce przed szpitalem i wybrałam jego numer telefonu. Tak myślałam  nie odbierze  bo tak najłatwiej  kurwa! Zadzwoniłam jeszcze dwa razy  nadal bez skutku.  Poddałam się  przecież to nie ma sensu. Tak bardzo się o niego bałam  bo co jeśli nie wrócił wcale do domu tylko pojechał gdzieś  gdzie nikt nie pomyślałby go szukać. Może uciekał przed wydarzeniem minionego dnia  może coś komuś wtedy zrobił.  Milion myśli przeszywało moją głowę.

bezimienni dodano: 18 września 2011

4) Gdzie on jest? Uciekł? Nie ma jego rzeczy. Może go przenieśli. Pobiegłam do jednego z lekarzy. Nie spodziewałam się tego co usłyszałam. - Wypisał się wczoraj na własne żądanie. Wyszłam ze szpitala, oszołomiona. Autobus powrotny miałam dopiero za godzinę. Usiadłam na ławce przed szpitalem i wybrałam jego numer telefonu. Tak myślałam, nie odbierze, bo tak najłatwiej, kurwa! Zadzwoniłam jeszcze dwa razy, nadal bez skutku. Poddałam się, przecież to nie ma sensu. Tak bardzo się o niego bałam, bo co jeśli nie wrócił wcale do domu tylko pojechał gdzieś, gdzie nikt nie pomyślałby go szukać. Może uciekał przed wydarzeniem minionego dnia, może coś komuś wtedy zrobił. Milion myśli przeszywało moją głowę.

3  Jak nigdy obudziłam się przed szóstą i nawet nie miałam problemów z zwleczeniem się z łóżka. Ubrałam się i wsiadłam do pierwszego autobusu. Jadąc nim zastanawiałam się jak mam go podejść  żeby powiedział mi całą prawdę. Był nieugięty  od zawsze. Dotarłam pod szpital  weszłam do sali gdzie leżał. Co?! Cholera. Nie było go.

bezimienni dodano: 18 września 2011

3) Jak nigdy obudziłam się przed szóstą i nawet nie miałam problemów z zwleczeniem się z łóżka. Ubrałam się i wsiadłam do pierwszego autobusu. Jadąc nim zastanawiałam się jak mam go podejść, żeby powiedział mi całą prawdę. Był nieugięty- od zawsze. Dotarłam pod szpital, weszłam do sali gdzie leżał. Co?! Cholera. Nie było go.

2   Otworzyłam drzwi  lekko zaskrzypiały. W powietrzu unosił się zapach jaki zawsze zniechęcał mnie do wizyty chociażby u dentysty. Zrobiłam krok do przodu i go zobaczyłam. Leżał na łóżku  obwiązany bandażem. Na sali nikogo prócz nas nie było. Usiadłam obok niego.  Ty dupku jeden! wiesz ile strachu się najadłam? co Ci odbiło i z kim Ty w ogóle się znowu tłukłeś? co się z Tobą stało?   zaczęłam mówić podniesionym tonem. Po chwili odpowiedział   To nic takiego..  Co ? Nic takiego? Twój brat zadzwonił  był roztrzęsiony  powiedział mi że powinnam wiedzieć  że była rozróba i jesteś w szpitalu. I Ty mi mówisz że to nic takiego. Kto Ci to zrobił?  Mała  nie martw się. Nic mi nie będzie... Wiedziałam  że ta rozmowa dziś nie dotrze do sedna  że niczego się nie dowiem. Dlatego zaraz wyszłam i wróciłam do domu. Tylko po to  by nazajutrz wrócić.

bezimienni dodano: 17 września 2011

2) Otworzyłam drzwi, lekko zaskrzypiały. W powietrzu unosił się zapach jaki zawsze zniechęcał mnie do wizyty chociażby u dentysty. Zrobiłam krok do przodu i go zobaczyłam. Leżał na łóżku, obwiązany bandażem. Na sali nikogo prócz nas nie było. Usiadłam obok niego. -Ty dupku jeden! wiesz ile strachu się najadłam? co Ci odbiło i z kim Ty w ogóle się znowu tłukłeś? co się z Tobą stało? - zaczęłam mówić podniesionym tonem. Po chwili odpowiedział - To nic takiego.. -Co ? Nic takiego? Twój brat zadzwonił, był roztrzęsiony, powiedział mi że powinnam wiedzieć, że była rozróba i jesteś w szpitalu. I Ty mi mówisz że to nic takiego. Kto Ci to zrobił? -Mała, nie martw się. Nic mi nie będzie... Wiedziałam, że ta rozmowa dziś nie dotrze do sedna, że niczego się nie dowiem. Dlatego zaraz wyszłam i wróciłam do domu. Tylko po to, by nazajutrz wrócić.

1  Czekałam na szpitalnym korytarzu  aż ktoś mi powie co się stało  kto jest temu wszystkiemu winien  co mu odbiło  gdzie i z kim był.. bałam się o niego tak bardzo. Był dla mnie od zawsze niczym brat  pomagał mi z różnymi problemami  wiedział który chłopak o mnie zadba a od którego mam się trzymać z dala  umiał mnie zrozumieć i wysłuchać. A teraz leżał na tym białym prześcieradle  cały poobijany i nawet nie wiedziałam co jeszcze mu się stało  w końcu co można wywnioskować z krótkiego telefonu od jego brata? Jedna chwila spędzona w poczekalni rozciągała się w wieczność. W końcu z sali wyszedł lekarz  od razu spytałam czy mogę do niego wejść. Zgodził się  ale dostałam jedynie dziesięć minut. Byłam na niego wściekła  ale strach przezwyciężał każde uczucie.

bezimienni dodano: 17 września 2011

1) Czekałam na szpitalnym korytarzu, aż ktoś mi powie co się stało, kto jest temu wszystkiemu winien, co mu odbiło, gdzie i z kim był.. bałam się o niego tak bardzo. Był dla mnie od zawsze niczym brat, pomagał mi z różnymi problemami, wiedział który chłopak o mnie zadba a od którego mam się trzymać z dala, umiał mnie zrozumieć i wysłuchać. A teraz leżał na tym białym prześcieradle, cały poobijany i nawet nie wiedziałam co jeszcze mu się stało, w końcu co można wywnioskować z krótkiego telefonu od jego brata? Jedna chwila spędzona w poczekalni rozciągała się w wieczność. W końcu z sali wyszedł lekarz, od razu spytałam czy mogę do niego wejść. Zgodził się, ale dostałam jedynie dziesięć minut. Byłam na niego wściekła, ale strach przezwyciężał każde uczucie.

:płacze wyje cierpi ma poczucie winy przeprasza obiecuje zmianę błaga o wybaczenie znowu płacze wyje cierpi kocha bardzo mocno kocha i żałuje: teksty bezimienni dodał komentarz: :płacze_wyje_cierpi_ma_poczucie_winy_przeprasza_obiecuje_zmianę_błaga_o_wybaczenie_znowu_płacze_wyje_cierpi_kocha_bardzo_mocno_kocha_i_żałuje: do wpisu 17 września 2011
Był jak słodycze  uwielbiam je. Ale jedzone codziennie tracą swój cudowny smak i zaczynają nudzić.

bezimienni dodano: 17 września 2011

Był jak słodycze- uwielbiam je. Ale jedzone codziennie tracą swój cudowny smak i zaczynają nudzić.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć