głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika fonette

nie kochał mnie w stereotypowy sposób  który wszyscy zakładają z góry. miał swoją własną  wyimaginowaną technikę  którą kierował się w okazywaniu uczuć. nigdy nie dawał się na tacy. kazał się odkrywać. jego serce odkąd pamiętam strasznie się bało  chowając za wysokim murem duszy i nie lada wyzwaniem było przekonanie go  że tak  jest się właśnie tą osobą  godną miłości. ale w końcu udało mi się: oddał mi siebie doszczętnie. a ja zawiodłam.

definicjamiloscii dodano: 19 luty 2011

nie kochał mnie w stereotypowy sposób, który wszyscy zakładają z góry. miał swoją własną, wyimaginowaną technikę, którą kierował się w okazywaniu uczuć. nigdy nie dawał się na tacy. kazał się odkrywać. jego serce odkąd pamiętam strasznie się bało, chowając za wysokim murem duszy i nie lada wyzwaniem było przekonanie go, że tak, jest się właśnie tą osobą, godną miłości. ale w końcu udało mi się: oddał mi siebie doszczętnie. a ja zawiodłam.

dziś minął rok odkąd się poznaliśmy. od 5 miesięcy nie jesteśmy razem. miałam wielu chłopaków  nawet obecnie mam.. ale Oni nie potrafili mi Cię w pełni zastąpić. nie potrafili sprawić bym cały dzień się uśmiechała z byle powodu  nie potrafili tak słodko wypowiadać mojego imienia  nie potrafili być Tobą... postanowiłam pójść w to miesjce  gdzie się spotkaliśmy pierwszy raz. usiadłam na ławce i słuchałam naszej piosenki  mimo wielkiego mrozu na dworze  moje łzy nie marzły   bo kolejne je rozgrzewały. nagle zza roku zobaczyłam znajomą mi sylwetkę   to był On. podszedł  usiadł obok mnie. powiedział jedynie 'mogłabyś podgłosić?' widziałam w jego oczach  że też za mną tęsknił.. widziałam  a może chciałam to zobaczyć? spojrzał na mnie i chciał mnie pocałować. nie mogłam do tego dopuścić   wstałam i ruszyłam przed siebie. po chwili odwróciłam się i powiedziałam 'kocham Cię' w tym samym momencie zadzwonił mu telefon   odecna laska  nie usłyszał moich słów.

fcuk dodano: 19 luty 2011

dziś minął rok odkąd się poznaliśmy. od 5 miesięcy nie jesteśmy razem. miałam wielu chłopaków, nawet obecnie mam.. ale Oni nie potrafili mi Cię w pełni zastąpić. nie potrafili sprawić bym cały dzień się uśmiechała z byle powodu, nie potrafili tak słodko wypowiadać mojego imienia, nie potrafili być Tobą... postanowiłam pójść w to miesjce, gdzie się spotkaliśmy pierwszy raz. usiadłam na ławce i słuchałam naszej piosenki, mimo wielkiego mrozu na dworze, moje łzy nie marzły - bo kolejne je rozgrzewały. nagle zza roku zobaczyłam znajomą mi sylwetkę - to był On. podszedł, usiadł obok mnie. powiedział jedynie 'mogłabyś podgłosić?' widziałam w jego oczach, że też za mną tęsknił.. widziałam, a może chciałam to zobaczyć? spojrzał na mnie i chciał mnie pocałować. nie mogłam do tego dopuścić, wstałam i ruszyłam przed siebie. po chwili odwróciłam się i powiedziałam 'kocham Cię' w tym samym momencie zadzwonił mu telefon - odecna laska, nie usłyszał moich słów.

stałam na przystanku  było mi bardzo zimno. nagle ktoś od tyłu mnie zaczepił. ujrzałam Twoją uśmiechniętą twarz  te brązowe oczy i słodkie policzki. zszokowałam się bo ostatni raz widzieliśmy się jak ze mną zrywałeś. od tamtego czasu ja przeniosłam się do innej szkoły a Ty unikałeś mnie jak ognia. nie dzwoniłeś  nie pisałeś. nagle witasz mnie z taką radością  jak małe dziecko  które widzi pucharek z lodami. usiadłeś obok mnie  lekko przytuliłeś mnie  widziałeś  że byłam spięta  nie wiedziałam co robić. spojrzłeś mi w oczy i powiedziałeś: 'hihi  dla mnie zawsze zostaniesz malutkim kotkiem z czerwonym noskiem.' zatkało mnie. do oczu cisnęły mi się łzy  zrozumiałam  że nadal go kochałam  mimo upływu tak wielu miesięcy on nadal był w którejś części mojego serca.

fcuk dodano: 19 luty 2011

stałam na przystanku, było mi bardzo zimno. nagle ktoś od tyłu mnie zaczepił. ujrzałam Twoją uśmiechniętą twarz, te brązowe oczy i słodkie policzki. zszokowałam się bo ostatni raz widzieliśmy się jak ze mną zrywałeś. od tamtego czasu ja przeniosłam się do innej szkoły a Ty unikałeś mnie jak ognia. nie dzwoniłeś, nie pisałeś. nagle witasz mnie z taką radością, jak małe dziecko, które widzi pucharek z lodami. usiadłeś obok mnie, lekko przytuliłeś mnie, widziałeś, że byłam spięta, nie wiedziałam co robić. spojrzłeś mi w oczy i powiedziałeś: 'hihi, dla mnie zawsze zostaniesz malutkim kotkiem z czerwonym noskiem.' zatkało mnie. do oczu cisnęły mi się łzy, zrozumiałam, że nadal go kochałam, mimo upływu tak wielu miesięcy on nadal był w którejś części mojego serca.

instalujesz pół dnia durny program. nareszcie go uruchamiasz i nie działa. wkurwiasz się  nie? wrrrr

fcuk dodano: 19 luty 2011

instalujesz pół dnia durny program. nareszcie go uruchamiasz i nie działa. wkurwiasz się, nie? wrrrr

łapałam łapczywie oddech próbując uspokoić emocje. patrzył na mnie tym przeszklonym od łez spojrzeniem  błagając o przebaczenie. kręciłam rytmicznie głową w geście zaprzeczenia. nie odpuszczał. złapał mnie za rękę  próbując chwilę później przytulić. odsunęłam się szybko.   przestań.   syknęłam  mierząc go wściekłym spojrzeniem.   spieprzyłem to wszystko do cna  wiem. proszę jedynie o nadzieję  a obiecuję  że odbuduję to co było między nami.   szepnął z trudem  zbliżając się do mnie. wybuchnęłam płaczem  co uniemożliwiło mi mówienie. korzystając z chwili  kiedy złożyłam moją broń  wziął mnie w ramiona  zamykając w stalowym uścisku. oparłam głowę na jego piersi  uderzając go pięścią w ramię kilka razy.   nie chcę Cię kochać. nie chcę. nie chcę...   monologowałam. zatopił dłoń w moich włosach  i odsunął moją twarz od swojego ciała  wymuszając spojrzenie na niego.   nie potrafię bez Ciebie żyć.   wyznał  całując mnie następnie w czoło.   nie potrafię.   powtórzył znacznie ciszej.

definicjamiloscii dodano: 19 luty 2011

łapałam łapczywie oddech próbując uspokoić emocje. patrzył na mnie tym przeszklonym od łez spojrzeniem, błagając o przebaczenie. kręciłam rytmicznie głową w geście zaprzeczenia. nie odpuszczał. złapał mnie za rękę, próbując chwilę później przytulić. odsunęłam się szybko. - przestań. - syknęłam, mierząc go wściekłym spojrzeniem. - spieprzyłem to wszystko do cna, wiem. proszę jedynie o nadzieję, a obiecuję, że odbuduję to co było między nami. - szepnął z trudem, zbliżając się do mnie. wybuchnęłam płaczem, co uniemożliwiło mi mówienie. korzystając z chwili, kiedy złożyłam moją broń, wziął mnie w ramiona, zamykając w stalowym uścisku. oparłam głowę na jego piersi, uderzając go pięścią w ramię kilka razy. - nie chcę Cię kochać. nie chcę. nie chcę... - monologowałam. zatopił dłoń w moich włosach, i odsunął moją twarz od swojego ciała, wymuszając spojrzenie na niego. - nie potrafię bez Ciebie żyć. - wyznał, całując mnie następnie w czoło. - nie potrafię. - powtórzył znacznie ciszej.

Chciałam zobaczyć go ostatni raz. Dostrzec w nim coś  dzięki czemu będę potrafiła go znienawidzić  pozwolić by odszedł.. Obserwowałam go z odległości kilku metrów i z sekundy na sekundę uświadamiałam sobie  że mimo wszystko kocham go tak jakby nigdy nic się nie stało. A jedyną osobą  którą znienawidziłam byłam ja sama. Znienawidziłam się za miłość. izuu

fcuk dodano: 19 luty 2011

Chciałam zobaczyć go ostatni raz. Dostrzec w nim coś, dzięki czemu będę potrafiła go znienawidzić, pozwolić by odszedł.. Obserwowałam go z odległości kilku metrów i z sekundy na sekundę uświadamiałam sobie, że mimo wszystko kocham go tak jakby nigdy nic się nie stało. A jedyną osobą, którą znienawidziłam byłam ja sama. Znienawidziłam się za miłość.|izuu

genialne! teksty fcuk dodał komentarz: genialne! do wpisu 19 luty 2011
 co robisz ?  nie widzisz ? uczę się żyć

show.it dodano: 19 luty 2011

-co robisz ? -nie widzisz ? uczę się żyć

Przychodzi czas  gdy w strachu lub rozpaczy potrzeba nam kogoś więcej niż pluszowego misia.

fcuk dodano: 19 luty 2011

Przychodzi czas, gdy w strachu lub rozpaczy potrzeba nam kogoś więcej niż pluszowego misia.

mój przyśpieszony puls i zdezorientowanie tym razem nie są z Twojego powodu. zdziwiony?

definicjamiloscii dodano: 19 luty 2011

mój przyśpieszony puls i zdezorientowanie tym razem nie są z Twojego powodu. zdziwiony?

nie musisz mnie rozumieć. nie musisz nadawać na tych samych falach. nie musisz lubić tych samych sosów do pizzy  co ja. nie musisz uśmiechać się w sposób  jaki sobie wymarzyłam. ale akceptuj mnie. akceptuj i kochaj  mimo wszystko.

definicjamiloscii dodano: 19 luty 2011

nie musisz mnie rozumieć. nie musisz nadawać na tych samych falach. nie musisz lubić tych samych sosów do pizzy, co ja. nie musisz uśmiechać się w sposób, jaki sobie wymarzyłam. ale akceptuj mnie. akceptuj i kochaj, mimo wszystko.

  to oni są razem?! jak do tego doszło?   no... zdjęła stanik. majtki również. wskoczyła mu do łóżka. i są razem.

definicjamiloscii dodano: 19 luty 2011

- to oni są razem?! jak do tego doszło? - no... zdjęła stanik. majtki również. wskoczyła mu do łóżka. i są razem.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć